unpretty blog

Twój nowy blog

Przez przypadek weszłan na stronę sklepu czy tam tego blogowego butiku (nie wiem jak to sie zwie) Kupiłabym sobie taki kubeczek (yay, jaki sentyment) ale ceny lekko porażają 32zł? Ciekawa jestem kto im to kupuje… I do tego białe te bluzy, normalnie jakbym we wczesnych latach ’80 sie znalazła ;)Z mamą starałyśmy się ułożyć te puzzle (kurde, za duzo drzewek, kolorowych drzewek i za dużo chmurek..) Na serio trudne.. a tylko to 500, ja nie wiem co będzie jak zaczniemy tą Wenecję układać :p Nie poszłam do szkoły, bo wczoraj źle się czułam, po za tym była taka konieczność niezależna ode mnie, bo dziś przychodza ludzie wymieniający okna w dużym pokoju i nie ma nikogo (oprócz mnie rzecz jasna) kto mógłby ich wpuścić. Zostałam drastycznie obudzona ‚wstawaj, bo jak oni przyjda nie możesz być w piżamie’ niby czemu ;)? Wczoraj miałam manie na słuchanie Within Temptation – Ice Queen, dzisiaj na Brucea i na Tears of the Dragon… Muszę wybrać się w końcu bo jakąś jego płytkę bo mi głupio że mam same mp3 ;) Wogóle to jestem w 9 Niebie, 28 koncert we Wrocławiu… (uff bo przez chwilę bałam się że dadzą Polskę dopiero w grudniu po zakończeniu europejskiej części trasy, big u f f) Miałam dzisiaj jakieś głupie sny (znowu) naprawdę jeśli chodzi o częstotliwość występowania głupich snów byłabym chyba w czołówce. Nie pamiętam wyjątkowo co to było, ale było dziwne. Po za tym obudziłam się z przekonaniem, że szkoda że z Erką skończyło się tak jak się skończyło. Znaczy w sumie nie wiem jak się skończyło. Bloga nie ma, na forum jej nie ma, podobno nawet Sd z nią przez gadu-gadu gadał, wychodzi że tylko ja jestem dziwna :/ I jest mi przykro :/ Zmieniając temat, przez Fortune Faded , a raczej przy poszukiwaniach teledysku (który na szczęście znalazłam i mam na kompie ;)) „spotkałam” kilka ślicznych foteczek:klik,klik,klik,kliki klik :) Pewnie jakbym sobie z tego tapetę zrobiła (bo na razie na deskopie Kiefer i 24) to by mnie o seksizm oskarżykli w domu (a co ja na to poradzę że ze lubię umięśnionych facetów bez podkoszulków w tatuażach, jeszcze z lekko opuszczonymi spodniami.. no co ? ;D) A serio, jeśli już mówimy o nietolerancji, ta to dopiero jest w Tesco… właże do gazet, 3 działy, prasa : KOBIECA (panie domu, poradniki domowe, zosie-samosie i tego typu rzeczy) DOM i OGRÓD (jakieś pierdoły) MĘSKA (pisma dla mężczyzn + wszelkie gazety typu Neewskeek, Polityka, Wprost etc) Jeden wniosek, ludzie którzy dzieli te gazety uważają jedno : kobiety tylko gotują, szyja i podlewają kwiatki i sprzatają natomiast mężczyźni zajmują się wszystkim innym..ojj gina się zbulwersowała jak to przedwczoraj zobaczyła..;)
PS. mam w końcu klip do Rainmakera na kompie w normalnym (czyt.mpg) formacie – co mam nadzieje widać w Tv ;)
PS2. znów wyjdę na nietolerancyjną istote ale whatever, wczoraj ściągałam mnóstwo mp3, w tym płytę Britney dla koleżanki, boję się tego w całości słuchać (po tym co widziałam po klipie z Madonna) natomiast, włączyłam jedną piosenkę – brave new girl – ze względu na tytuł tylko (wiem, wiem zboczenie zawodowe) wszystkim zainteresowanym powiem, profanacja tych dwóch pierwszych wyrazów po prostu nastapiła ;] ehhh

zakupy

5 komentarzy

właśnie wróciłam, najpierw byłam z mamą w mcshicie a potem pojechałyśmy do tesco po puzzle. dostałyśmy wczoraj lekkiej manii,a że okazało się że mamy w domu tylko jedne, dziś pojechałyśmy coś kupić. dokładniej to było tak, że ponieważ mama dostała hopla na pukncie gry w kulki na kompie, więc ja pogrzebałam w szafie i wyjęłam jakieś stare, nie otwierane nigdy puzzle, zaczęłam układać, mama się przyłączyła i było fajnie ;) oprócz tego kupiłam sobie słodkiego, małego psiaka (maskotkę) z metką z napisem ROXI, jest czarny z brązowymi łapkami i jest zabójczy ;) (nie taki, jak na obrazku, podobny.. ale o wiele ładniejszy :)) po za tym oglądałyśmy lalki Barbie, przedstawiające postecie Disneya. Super… Dlaczego jak ja się bawiłam lalkami takich cudów nie było ? i do tego nawet tanie (w porównaniu z tym co było jak mi kupowano Babrie…) po za pies%20lezacy%20ze%20szcz%20stif.jpg tym była jeszcze mini gitara elektryczna (pierwsza zwróciłą moja uwagę) dotknęłam struny a tu zaczęły się jakieś riffy znane włączać, i gdy tak grało i dotykało się kolejnych dodawały się kolejne dźwięki (prawie tak jak w prawdziwej gitarze) cudeńko ;p puzzle w końcu kupiłyśmy dwa/dwie (?) jedną 1000 z Wenecją (gina musiała mieć Włochy) i druga 500 z przecudnym zamkiem bawarskim :). dzwoniłam do Doroty, w szkole nie straciłąm przez te 4 dni praktycznie nic. nudy i nic pozytecznego, pozadawali klasówki tylko (czyli w sumie normalka) jak wracałam z mamą powiedziała coś takiego, ze o chciałaby móc robić sobie takie wypady zawsze gdy ma na to ochotę, jak chce sobie coś kupić jedzie do sklepu kupuje co chce i nie martwi się o dziurę budzetowa w domu… a ja sobie wtedy pomyślałam że ona powinna się cieczyć z tego co ma. ja mam 17 lat i jak patrzę w przyszłość nie mogę znaleźć obrazu : ja i zarabiane przeze mnie pieniądze. puzzle%20500szt%20s.14%204tif.jpg nie wiem gdzie chcę pracować, co chcę robić, nie mówiąc już o zarabianiu pieniedzy nie wiem nic… czarne myśli :/ chociaz z drugiej strony… te pieniadze, od kilku tygodni mam czasem z mamą coraz ostrzejsze rozmowy właśnie na temat pieniędzy… po prostu ona za dużo chce, a dla mnie pieniądze nie sa najwazniejszą wartością w życiu.. dla niej niby tez.. ale, zawsze jest jakieś ‚ale’ i to ale mnie denerwuje… ale ja to w sumie szanuje, jej osoba, jej poglad na świat, ja mam zupełnie inny. dzisiaj mnie rozbroiła, zanim pojechałyśmy do sklepu, pojechałyśmy do babci, ta, chyba nie zauwazyła od razu że wszłam z mamą, była w kuchni, mama poszła do pokoju, ja z nią, a ona tekst ‚nie chowaj się tak bo jak babcia taka czarną postać zobaczy to się przestraszy i zawału dostanie’. fakt. czarne spodnie, kurtka buty… na sobie to dzisiaj tylko skarpetki mam miałe :p kupiłam sobie jeszcze kolczyki (od 1,5 roku kolczyków nie miałam nic w uszach) więc będzie bolało.. ojj będzie bolało ;) i jeszcze kupiłam taki pierścionek, czarny, znaczy on niby zmienia kolor w zależności jaki ma się kolor ciuchów na sobie… ale coś podejrzewam że głównie czarny pozostanie ;) dzisiaj od rana ściagałam sobie płyty (dlaczego ja wcześniej nie wpadłam na pomysł zeby ściagać byłyty nie z zawirusowanych programów p2p tylko ze stron internetowych ? ;) genialne urzadzenie ;) dobra, spadam teraz układać puzzle ;D Daily Double :
1. Where do you/your parents buy groceries from the most?
ja – nigdzie. rodzice, raczej raz na tydzień w tesco własnie albo innym hipermarkecie, a tak w tygodniu to też raczej w marketach tylko tych, ‚po drodze do domu’ leader price, czy w biedronce ;)
2. Do you love having pictures taken of you?
NIE ;p

by the way

3 komentarzy

Babcia, zadzwonila
- ojj obudzilam cie ?
ja z nadzieja z w koncu zrozpoznala moj glos
- nieee
- aha, to kup mi pol chleba..
- ale babciu…
- co
- tu kasia
- co ? nie mama ?
nadzieje prysly. dla niezorientowanych. moja babcia od tej operacji w maju jeszcze do siebie nie doszla, jest strasznie chuda no i nie wychodzi sama nigdzie (chyba ze z kims do lekarza). Humor juz mam dobry, na 99% Mystic odbedzie sie w tym roku i byc moze znowu w Spodku a nie we Wroclawiu (yeah!) Musze po lekcje zadzwonic i sie uczyc zaczac :/ <- oto mina pilnej uczennicy :p aha, wczoraj, mialam kupic plyty i wypozyczyc kasety tak ? oczywiscie zadnych interesujacych plyt nie bylo (zadnych!) a do wypozyczalni nie pojechalismy.. zawsze tak koncza sie moje plany… na planowaniu ;l Po za tym umowilam sie do kina… Badzmy szara, masa, badzmy komercyjni, chodzmy na Matrixa :p ale dopiero za tydzien.. i spoko, umowilam sie z Kaska… (dzisiaj nie miala czasu bo idzie gdzies z mama) na Kaske ze szkoly liczyc nie moge bo ona nigdy kasy nie ma, po za tym zyje sobie w tej swojej.. czyms (no tam gdzie mieszka :p) w piatek lub w sobote ide z Kaska (bede sie bic o Silvera :P – mam totalna manie tego kina) Staropanienstwo, singlostwo (nie lesbijstwo :p) girl power (lol;) rules ;D

ps. jestem ciekawa jak ‚pewna’ dzielnica Lodzi (od ktorej nazwe posiada ‚pewien’ klub pilkarski) wyglada po wczorajszym meczu z Legia… Uff dobrze ze mnie tam nie bylo ;)
Po za tym moja kablowka wczoraj wlaczyla Canal +, wszyscy mysleli ze to wlasnie na ten mecz, ale Canal dziala nadal (why czarny, why nie niebieski?)
Kocham mieszkac na tym osiedlu.. full servis wszystkiego ;D

komisja ;)

1 komentarz

kocham zostawac w domu i ogladac obrady komisji sledczej. ‚przypuszczam ze cala polska slyszala jak prezydent mowil o tanczeniu i spiewaniu na dywanie, tylko pan amrszalek nie slyszal…’ ‚panie posle, ja po chrzescijansku wybaczam’ no zabawa przednia ;) begerowa jeszcze lepsza : ‚jako kobieta nie mam zbyt dobrej opinii o umiejetnosciach tanecznych pana prezydenta’ welcome in Poland ;) a wczoraj Kelly Osbourne nazwala podczas wreczenia nagrod Aguilere krowa.. to co na swiecie dzieje sie w show bizensie, u nas dzieje sie w polityce.
czuje sie okropnie :/ brzuch mnie bolal caly ranek i chyba dobrze ze nie ma dzisiaj tego koncertu bo nie wytrzymalabym podrozy i stania w hali. jeden pozytyw przelozenia festiwalu…
aa no i respect dla Groclinu, gina jest w szoku, bardzo pozytwnym szoku, bardzo dobrze, dowalic angolom, ‚wygramy wysoko z Polakami, jakies 5:0 pewnie, phi ponuraki :p szkoda tylko tych dwoch poprzeczek w meczu wisly…
Kurcze, ale mam szaro za oknem niby drzewa czerwone i zlote ale cale otoczenie i bloki tak szare ze chyba wszyscy ta szaroscia sie przytoczeni lbia… chcialabym miec psa, mialabym wymowke zeby wyjsc i troche polazic… mowilam juz ze kocham taka nostaligiczna pogode ? mowilam. mowie drugi raz ;) Daily Double :
1. Do you procrastinate? How often?
zalezy z czym. ale dosc czesto ;)
2. How much would you pay for a pair of pants?
najwiecej jakies 160-170 zl ale srednio w okolicach 70-80 zl… ehh drogi interes ;)

zastanawiam sie czy jechac z rodzicamy do Tesco, a ozniej do jakiejs wypozyczali, mam ochote na kupno jakiejs ksiazki i wypozyczenie jakiegos horroru. aha pytanko.. czy tylko moja szkola nie odrobila 10 listopada i jej uczniowie musza isc do szkoly ? czy moze tez inne nie podjely trudu zrobienia dlugiego weekendu ?

just a thin line drawn between…
ehh masakra… blog zaczyna mnie wkurzac, co to ma byc po poludniu ?? nigdzie sie dostac nie mozna :/ i jeszcze ten koncert.. a dzisiejszy dzien (o jutrzejszym nie wspominajac) mial byc taki wespoly.. szykowanie sie etc. na czym sie skonczylo ? na sluchaniu tears of the dragon… zbyt pieknie by bylo zeby wszystko zawsze ukladalo sie super cool… dobra, niby rozumiem, przeciez nie moze byc caly czas dobrze, a ostatnio dziwnie bylo tylko dlaczego jak ma sie cos psuc to psuja sie te najwazniejsze, najbardziej oczekiwane rzeczy :/ ale w koncu kto powiedzial ze zycie bedzie fair… dobra. juz nie parudze. ale po prostu czasem.. ehh zyciowy pech.
drugi dzien siedze w domu. chcialam isc jutro do szkoly, rodzice powiedzieli ze jak chce, no i po przemysleniu doszlam do wniosku ze lepiej udawac chora niz 2 dni nie chodzic a potem isc i podpasc frau. na pietryne ani do silvera isc nie moge, nie ma to jak szkola w centrum :/ wyslalam tez petycje do polsatu i tvp przeciwko puszczaniu meczy tych samych zespolow na okraglo (nawet z dwoch adresow puscilam) zobaczymy co sie da zrobic… czy ja mialam nie marudzic ?
oki. wesola mysl by Daria : Oh what a joy I didn’t wake up dead… a na obiad jajko sadzone ;) aaa przypomnialam sobie jeszcze cos… cos co w sumie sprawia ze nawet dobrze ze przelozyli koncert – we wtroek jak wylazilam z pociagu musialam wypchnac te fuckin drzwi,a ze nie chcialy sie otworzyc a ja bylam sama musialam je kopnac… nie wiem jak to zrobilam ale kopnelam je kolanem… (metalowe drzwi + moje biedne kolano = bol) boli do dzisiaj :/ dobra doooobra.. juz nie marudze… moze do jutra mi przejdzie :P

[edit]nie dosc kurde ze jersey-girl zostalo skasowane to jeszcze koncert zostal przelozony nie wiadomo na kiedy… dzien zaczal sie strasznym widokiem, konczy sie strasznymi newsami… szkoda gadac [/edit]
nie sadzilam ze kiedykolwiek to powiem, ale podoba mi sie ta piosenka Limp Bizkit… fajny tekst, fajne wykonanie, jestem w szoku ;)
dzien spedzony w domu, zaczal sie strasznie… pobudka przed 8 siegam po telefon i wylaczam budzik, spie dalej, budze sie i patrze na fotel pod sciana. fotela nie ma. zniknal pod sterta ciuchow. juz wczoraj zauwazylam ze moja „druga szafa” jak to nazywaja rodzice zrobila sie dosc duza, bo gdy gasilam swiatlo to dotknelam bluzki, ale rano ten widok wydal sie naprawde przerazajacy. zreszta nie tylko tego fotela(a raczej tego co bylo na nim) caly pokoj wydal mi sie klatka w ktorej mieszka jakies stworzonka a wlasciciel zapomnial o nim i wogole w nim nie sprzata… no wiec przerazona wzielam sie do roboty, gdy tata wszedl ze sniadaniem myslalam ze mu herbata wypadnie – gina sprzata ? gina jest chora ? ;) mialam gdzies wyjsc ale zimno, piździ, nie mam najmniejszej ochoty marznac… moze jutro ? sie zobaczy. obejrzalam sobie Darie („There is no sadder sight on this earth than a football player trying to think.”) dzieki wszystkim silą wyzszym za MTV classic ;P a jutro rozdanie nagrod… gina bedzie patrzec… i bedzie sie smiac ;D Daily Double :
1. When did you lose your first tooth?
pierwszego to nie wiem.. wiez ze zostawalam w domu z dziadkiem i z chusteczka w buzi staralam sie wyrwac.. a kiedys w przedszkolu jeden maly debil sie ruszal i jak pilam kakao to mi wypadl (siara :P).. ale przynajmniej nie musialam tego melka do konca pic :P
2. Where did you go for kindergarden?
jak mialam 3 lata chodzilam do hmm ‚slonecznego domu’ na przeciwko szpitala w ktorym sie urodzilam. zle wspomnienia bo dali te takie male okragle kluski (nigdy nie wiem.. slaskie ?) i mi w gardle stanela i o malo co i bym sie (naprawde) udusila. od tamtej pory nie jem takich klusek :P pozniej 4-6 chodzilam do przedzkola obok bloku mojej babci tam bylo nawet fajnie (oprocz tego ze poznalam pare osob z ktorymi potem meczylam sie przez nastepne 9 lat..)

qrde – stara juz jestem :/

no i juz wszyscy widza ze gina ma nowa manie ;) nie bede sie rozpisywac. wszystko widac ;)
wczoraj mi pacina w donnie’m brasco zabili :( caly dzien wczoraj na ten film czekalam, nie uczylam sie nic, wiec dzisiaj zylam na przyspieszonym tetnie w szkole ;) na szczecie nic zlego sie nie stalo :) to moj ostatni dzien w szkole w tym tygodniu (mama dala sie przekonac :D) wczoraj bylo fajne na religii, przyszedl Kornel (bo w poniedzialki religie mamy na 3h) i gadalismy sobie, i tam ksiadz zapytal sie nagle co powinnismy robic oaby dostac sie do nieba, Kornel wypalil „zaplacic odpusty” martwa cisza w klasie, trupiarnia przez moment. nie ma jak czarne poczucie humoru… potem ksiadz cos gadal, ze jak kiedys przeprowadzal pogrzeb, to zobaczyl na cmentarzu jakis palacych 13latkow, i cos tam zaczelismy zartowac i nagle ksiadz : a tu trumna sie otwiera i nieposzczyk macha zlowieszczo placem… a twedy gina wypalila ze zaraz zaczalby wolac ‚ej dajcie mi sie ostatni raz zaciagnac’ myslalam ze mnie ksiadz wzrokiem zabije ;P fajne sa te nasze religie. po tej wczorajszej nasza grupka zaczela przed angielskim teologiczne dyskusje typu dlaczego Bog pozwolil Aniolom odejsc, co w Raju robil waz i to drzewo (oczywiscie o temat jak od Kaina i Abla powstala cala ludzkosc tez zahaczylismy :P) etc. skonczylo sie na tym ze kazdy zaczal opowiadac o swoich kryzysach… (Jacek podobno stal juz kiedys w oknie…(he just jumped and closed his eyes) ogolnie doszlam do wniosku ze lubie swoja klase… dzisiaj z kolei na przed ostatniej lekcji historyk wylecial na przerwe do pokoju, wrocil ze szklanka wody i po przerwie powiedzial ze musi jeszcze przez pol minuty odpoczac bo mial zastepstwo z IIb i oni porazili go swoim brakiem kultury (proponuje wszystkim lekcje z Siersciuchem – nie kulturalnym byc sie po prostu nie da) a pozniej ksiadz nam tez powiedzial ze jestesmy jedna z nielicznych klas jakie uczyl i z jakimi mozna na poziomie (lol) pogadac. powiedzial cos takiego, ze u nas kazdy jest inny i ma swoje odchyly, ale laczy nas to ze oprocz zabawy potrafimy sie oderwac i madrze sluchac. to chyba komplement, no nie ? ;)
ogolnie dzisiaj byl swietny dzien (jutro dla mojej klasy nie bedzie na pewno bo nieszczesnicy pisza klasowke z fizy) Pesta ucieka, Magda chce uciec, ja legalnie zostaje w domu i czekam na koncert ;D

madness

2 komentarzy

gina od wczoraj ma manie Kiefera Sutherlanda i 24 godzin. z niecierpliwoscia czeka na 21:45 i na donnie brasco, no i na to az jej sie zaczna blogi odswierzac. dostala dzisiaj kolejna 4 z niemieckiego i czuje sie genialna. planuje nie chodzic od srody do szkoly, bo chce odwlec uczenie sie fizyki i niemieckiego. planuje powiedziec ze jesli nie pojdzie tylko w piatek to historyk sie wkurzy bo nie lubi jak ktos chodzi caly tydzien a nie przychodzi w dzien jego lekcji. natomiast tylko w czwartek nie moze zostac w domu bo w czwartek jest niemiecki, a z kolei frau postepuje tak samo jak historyk (czepia sie jak sie chodzi caly tydzien a jak nie przychodzi sie w czwartek lub poniedzialek) wiec jedynym racjonalnym wyjsciem jest nie chodzic do szkoly od srody. bedzie starac sie przekonac do tego mame, gdy ta wroci z pracy. podpierac sie bedzie 4 z niemieckiego ;) samochod jej dziala. oglada hitlist uk i ikonczy ta notke ;)

november rain

1 komentarz

kurcze jaka pogoda do de…
misunderstood na mtv (kochany programik :)) aaaa should drove all night.. wlasnie, ciekawe co dosatne jutro z modalnych z anglika, mam glupie przeczucie ze cos zawalilam, tylko nie wiem co… intentions good…
brzuch mnie boli, za duzo zarcia, obiad u babci. bleeeh. po za tym znowu mialam glupie sny. a wszystko przez babcie :P oczywiscie znowu wczoraj mialam moment krytyczny na cmentarzu, ale nie w dzien, tylko potem jak rodzinka wpadla na pomysl zeby o 18 jeszcze na chwile wejsc. maksymalnie ciemno, tylko wszedzie znicze no i dziecko nie wytrzymalo. ale dobra. nie bede pisac o smutnych rzeczach… Lay mi sie nie podoba.. to przez NiKKi :P Bo ten co jej zrobilam podoba mi sie szalenie (dobra, jestem ‚skromna’ i nienormalna :P – it’s just me babe)
zla wiadomos – cos sie z samochodem stalo, t5zn bylismy na obiedzie u babci i mielismy jechac na cmentarzi na chwile do drugiej, pakujemy sie do auta a to cos na kolkach nie chce zapalic, i nie wiadomo dlaczego, jak siedzialam w srodku to przez chwile mnie zatkalo, walic to ze np. musialabym jutro godzine wczesniej wstac zeby sie na 8 do szkoly dostac ( a musze sie dostac bo na pierwszej lekcji zdajemy dialogi z niemca, a nie moge wystawic dziewczyn) tylko pierwsza mysl byla „qrwa, nie moglo to sie stac pozniej a nie na 5 dni przed podroza do Wrocka ??” ale na szczescie juz (chyba) dziala. eh to jest sumtne jak bardzo ludzie sa uzaleznieni od tego calego zmechanizowanego swiata… z jednej strony fajnie ze jest to wszystko, ale z drugiej jak czegos by nagle zabraklo to stalibysmy sie takimi bezbronnymi niemowlakami
jestem zdegustowana. nowym teledyskiem britney. juz nie mowiac o wartosci muzycznej (tzn. jej braku) jaki prezentuje, to po pokazaniu jej i madonnny razem na ekranie moja mama skwitowala krotko „dwie lesbije”. wogole to ja nie wiem co sie wszyscy w tych stanach na featureningi rzucili. przeciez tam teraz nagrac cos samemu bez kogos to obciach… dziwny kraj ;)

ps. nawiazujac do przyslowia ‚dzieci szewca bose chodza’ w kuchni zeby zapalic swiatlo trzeba 5 razy na wlacznik naciskac, nikt nie wie co sie stalo, nawet tata – elektryk :P

Temat z niczego ;) przeszukiwalam sobie stronki z aforyzmami i tak mi sie ten spodobal ;) Oł men, ale mi net wlno chodzi, a przede mna sciaganie 62 fotek :/ Wczoraj dostalam z chemii 4 za prace klasowa, moja pierwsza 4 w liceum z chemii i to jeszcze z pracy klasowej.. rozumiem wielomiany na matmie, wogoe wszystko jest cudnie ;) tylko.. kto za mnie zrobi 2 pytania z tekstu o unii lubelskiej na historie ? 5 stron musze przeczytac i zrozumiec… a checi jak zwykle brak. nauczyciele w budzie szaleja. mam juz tyle pozapowiadanych klasowek na dwa najblizsze tygodnie ze glowa mala. Jeszcze jak nie bede w piatek w szkole (w poprzedni tez nie bylam) czyli kolejne dwie historie mi przepadna, to historyk mnie chyba normalnie powiesi za j–a ktorych nie mam ;) Tata dostal totalnego odlotu na punkcie mtv classic (wlaczyli mi we wtorek) caly czas oglada, w sumie ja tez kocham ten programik (szczegolnie za dzisiejszy program z Brucem ;)) Dzisiaj na lacinie siedzialysmy we trzy w jednej lawce.. bylam przekonana ze kazde nam sie rozsiasc, a nie powiedziala nic… to lubie ;) Pozniej bieglam z Sylwia do ksera obok szkoly (bo w szkolnym bylo za duzo osob) wszyscy patrzyli sie na nas jak na jakies nawiedzone… bez kurtek latac po deszczu… no spoko. a pozniej jeszcze czekalam w szkole z kaska 1h na pociag, tzn scislej mowiac 7 lekcja konczy sie o 14:25 a pociag mialysmy o 15:40 wiec troche wiecej niz godzine, zaczelysmy gadac, robic lekcje, no i majac godzine, o malo co bysmy sie nie zposnily, wyszlysmy/ wybieglysmy o 15:30 myslalam ze sie zabije na schodach o niezawiazane sznurowki w glanach, pozniej po chamsku nie chcial przyjechac zaden tramwaj, a ja jeszcze musialam pobiec do kasy zeby kupic bilet… a pozniej jakies 2 minuty przed odjazdem musialysmy po calym peronie zapitalac na sam koniec pociagu (spoko ze w polowie jacys metale wyciagneli rece – ze niby nas wciagna..) bo tam byli dwaj koledzy. uf. maraton ;) aaaa nie pisalam o czyms, we wtorek jak wracalam sama, usiadlam sobie w pustym przedziale, i nagle wchodzi dres. d r e s z prawdziwego zdarzenia wysoki, lysy w najparwdziwszym d r e s i e, otworzyl drzwi i spytal sie czy wolne, powiedzialam ze tak. gdy wchodzil potknal sie o moje glany, pomyslalam sobie „extra, to teraz mnie zabije” a on zamiast tego zaczal ze mna gadac… LOL bylam centralnie w szoku… Eh przez te pociagi to ja mam przezycia.. ;) Jutro ide do Kaski (za duzo tych ‚kasiek’) dac jej kodeki do kompa. w sobote musze zaliczyc (bez skojarzen) babcie, napisac wypracowanie, pouczyc sie, zrobic pare grafik i skoczyc na pietryne po kolorowe sznurowki, bo moje sa brudne i smierdza po wycieczce… eh ta wycieczka.. w srode bym dwa razy dostala zawalu… najpierw we wtorek na historii, a w srode rano jak zobaczylam dyrektorke i pozniej na geografii… obiecuje ze jak juz bede pewna ze nikt do tego tematu nigdzie wracac nie bedzie to wam opisze cosmy tam zmajstrowali… (i dlaczego jestem taka zdziwiona ze babka od niemieckiego nie dosc ze mnie toleruje to jeszcze wysyla sygnaly ze jest dla mnie przychylniejsza niz w zeszlym roku…) tata wczoraj powiedzial nawet ze poinnam czesciej na wycieczki klasowe jezdzic bo po nich przynosze do domu ame dobre oceny… tiaa drugiej takiej wycieczki a szczegolnie tego jak moje (i klasy) sumienie czulo sie po niej, bym nie przezyla… no ale o tym kiedy indziej :)
PS. Z I M N O !!!

¯ Iron Maiden, Out the Silent Planet


  • RSS