unpretty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

Lubelszczyznę wybrałam wczoraj. Jedna osoba przestała się do mnie odzywać z tego powodu (LOL), sprawdzę to dokładniej jak wrócę. Na razie tak jak pisałam – żadnych zmartwień ;)
Przestaję powoli lubić polskich kierowców. Mało co, a miałabym wczoraj jakieś 4 wypadki. Mam nadzieję, że kierowcy PKSów jezdżą dośc dobrze :P Bo jutro mam zamiar na 7 godzin oddać swój los w ręce jednego z nich. Jeszcze w ostatniej chwili miałam nadzieję, że uda mi się jednak ten pociąg wymusić. Niestety, nie wyszło, czy tylko ja uważam, że fajnie jechałoby się pociągiem o 23 ? I fajnie byłoby w Nowym Targu o 4 rano ? Nie czują fazy ludzie, w ogóle :P Mam nadzieję, że ją poczują jak góry zobacza ;)
W szoku jestem, bo udało mi się bez większych problemów zapakować, jeszcze tylko plecak został – wybór płyt (bo przecież, jak się kupuje w ostatniej chwili bilety, to się dziękuje pani w okienku, że się te bilety w ogóle dostało i się nawet nie prosi o miejsca obok siebie [znaczy ja poprosiłam, wzrok tej pani będzie mi się śnił do końca moich dni xD])- chyba, że obok mnie będzie siedział jakiś samotny pasażer i będzie chciał żebym jego samotną pasażerką została :P (a propos Pidzamy – wczoraj na rynku w Kazimierzu jakaś sympatyczna grupka 28 – one love grała.. oczywiście musiałam przejść 20 metrów zanim do mnie dotarło skąd ja to znam xD)
Wracam w sobotę, zamówienie mam na razie jedno : „one guy – stary z pieniędzmi badź młody – ale głuchy i ślepy” dla koleżanki xD
Ktoś coś chce ? ;)

Wydaje mi się, że w okresie wrzesień-maj w moim życiu dzieje się o wiele mniej niż w ciągu pozostałych miesięcy. Problem tylko w tym, że teraz nie mam czasu żeby usiąść i pomyśleć nad czymkolwiek.
Do tego powróciły upały, a wszystkie moje rzeczy nadające się na taką pogodę znajdują się w pralce, czekają aż je wyjmę, uprasuję i włożę do walizki. *
Od poniedziałku bowiem wybywam, zaczynam pierwszy etap swoich wakacji.
Polsko tym razem, powtórka z zeszłorocznej, włoskiej rozrywki, o ile się zdecyduję, odbędzie się we wrześniu ;) Póki co jadę zobaczyć co słychać w Pieninach. Trzy Korony i te sprawy, no i oczywiście odwiedziny sąsiadów. Aż wstyd się przyznać, na żywo Słowaka to ja jeszcze nie widziałam xD

* kilka godzin później : były upały, jest deszcz. A właściwie ulewa. A świat za oknem wygląda tak i tak.

Ludzie, których znam nie dają mi spokoju ;) Każdy chce się gdzieś spotkać, gdzieś wyjść, gdzieś pojechać, przyjść do mnie. Ludzie z liceum starają się utrzymać kontakt, ludzie z gimnazjum go odnawiają. I fajnie, coś się dzieje… Ale co za dużo to niezdrowo, przynajmniej dla mnie, zmęczona czuję się ostatnio. W dodatku nie poukładałam sobie jeszcze wszystkiego jeśli chodzi o studia i o kilka innych spraw. Ale od poniedziałku biorę sobie od wszystkiego przerwę. Będą góry i alkohol :P I żadnych zmartwień.

Do jutra muszę jeszcze wybrać czy jadę gdzieś na Lubelszczyznę czy do klubu… Hmm w sumie to fajnie mieć takie zmartwienia ;)

starcie pierwsze (wczoraj)
rozmowa przez telefon
- dzień dobry
- …
- …
- dzień dobry…
- ja się chciałam zapytać, kiedy będą wyniki rekrutacji z wydziału ekonomiczno-socjologicznego, poniewa…
- wyniki będa być może jutro na stronie!
[dźwięk odkładanej z hukiem słuchawki]
Obcy 1:0 Predator
(wyniki były godzinę później)
Obcy 1:1: Predator

starcie drugie : (dzisiaj)
budynek WPiA w Łodzi
- witam panią, jaksię pani nazywa
-
- cudownie, gratuluję przyjęcia na nasz wydział… założymy teraz pani teczkę i dokonamy tych wszystkich zbędnych formalności ;) Poprosiłbym pania o podpisanie zdjęć na odwrocie.. oo zrobiła to już pani, świetnie, świetnie (bla bla bla bla bla bla bla)
Obcy 1:2 Predator :D

[i tu powstała długa notka, ale doszłam do wniosku, że zbyt dołująca była, jutro napiszę (jutro, żeby poprawić srednią pojawiania się notek ;)) coś mądrzejszego. Jutro, bez dobiającej piosenki w winampie i dobijającej pogody za oknem ;)]

Co mam
- świadectwo ukończenia szkoły średniej
- świadectwo dojrzałości również
- bałagan w pokoju [ czyli to wciąż ja]
- płaczącego Federera na tapecie w telefonie (ogólnie pomysł robienia zdjęc transmisji telewizyjnej uważam za udany)
- kilka nowych kolorowych ciuchów
- kilka nowych kolorowych par butów
- kilka nowych kolorowych par kolczyków
- kilka nowych kolorowych kosmentyków
- włosy bardziej blond niż kiedykolwiek
- pare kredek do oczu, którymi się wreszcie umiem posługiwac
- nowe, kolorowe okulary przeciwdeszczowe, tudzież słoneczne
- nową ładowarkę do baterii
- manie na robienie zdjęć wszystkiemu co się rusza i nie rusza
- 80 niewykorzystanych złotych na koncie UŁ
- 20,30 nędznych złotych w potrfelu
- plus 10 euro, noszonych nieprzerwanie od ubiegłorocznych wakacji we Włoszech (pomysł, na wydanie ich dopiero gdy będę po raz kolejny w stolicy Italii nadal aktualny)
- umiejętnośc posługiwania się jezykiem włoskim na poziomie nadal bardzo początkującym
- ten sam widok z okna co ostatnio
- butelkę mineralnej na biurku
- mnóstwo wolnego czasu
- kilka planów towarzyskich
- odżywające, po trzyletniej przerwie, gimnazjalne znajomości
- coraz więcej ludzi na liście gg
- migające gg
- postanowienie o pozostaniu abstynentką przynajmniej do połowy lipca
- na nowo działającego bloga

Czego nie mam
- wyników rekrutacji z uczelni wyższych (co oczywiście na razie jest normalne)
- soku w szklance okocimia
- internetu w telefonie (pół debil siedzący we mnie znowu się ujawnił, gdy po tych kilkunstu tygodniach znowu próbowałam to wszystko tam uruchomić)
- odwagi by pójść do ery i przed jakimś miłym chłopięciem, tudzież niemiłym dziewczęciem pokazywać jaki ten półdebil we mnie jest wielki
- normalnego, nieróżowego, niezespołowego lejałtu na blogu (ale to się zmieni zapewne za dni kilka)
- czym uzupełnic kolumne po lewej, ale to się zmieni pewnie zaraz
- fotobloga, który chciałam w tym miejscu zrobić (patrz: Co mam : pkt 13)
- spokoju ducha

…łelkom


  • RSS