tak, wiem ze nie pisałam. Wszystko wiem. Wiem ze tydzień temu moja studniówka byla. Ale wiem też ze w tym momencie chora jestem. Znaczy, chora jak nigdy. Nie mam temparatury, ani kataru, tylko kaszel potforny. Moje gardło juz go znieśc nie może :/ Nie lubię być chora.

STUDNIÓWKA. Była. Nie był to na pewno najlepsiejszy wieczór w moim zyciu, był, minął, w sobotę pozostał okropny ból stop. Nigdy mnie tak nie bolały. jak wkladałam skarpetki jęczałam z bólu (sie skakało no :>) i.. ból głowy taki, jakbym conajmniej 2 butelki wódki wypiła. A ja trzeźwiuteńka byłam. I nie „jak na swoje możliwości” Naprawdę nic nie piłam (znaczy dwa (2) łyki ‚spirytusu’ z „czymś” się nie licza przecież), miałam wygladać w szkole jak grupa kabaretowa od której śmierdziało na 2 kilometry ? Phi. Kabaret był fajny. Kolega udajacy sorka od wosu genialny. Zdjęcie pod patronem, od około 4 rano wszyscy krązyli miedzy salą a klasa, gdzie, tu nowy klasowy termin, częśc osób miała tzw. ZWAŁĘ. Mam dwa ciekawe zdjecia w telefonie. Wszyscy siedzą jakby byli albo nawaleńi na maxa albo załamani czymś. Klasowa studniówka. Jak zaczęliśmy sobie gadać w klasie, o 6, zaczeli nas wyganiać. Nauczyciele chcieli iść do domu, kaca leczyć :> Jak sie obudziłam w domu i wzięłam do ręki wyborczą, okazało się, że w moim LO (no bo o którym mieliby pisać ?) „wszystkie” dziewczyny miały sukinie od 3000zł, specjalnie projektowane, no i wszystkie miały długie rękawiczki. Hmmm… Rozumiem, ze byłam tak pijana, ze ktoś mi zarąbał te rękawiczki i, zaraz jakieś 2500zł ^^ Nieźle. Nie wierzcie gazetom. Szczególnie jeśli piszą coś o moim eLO… Pieprzą. A córeczki bogatych pieprzonych artystów z łódzkiej śmietanki tak jak i córeczki polityków (pozdrawiamy Marka Belke) się nie liczą… I nie żebym była zazdrosna. Po prostu ja zbieram 3 tysiace żeby cała rodzinę do Rimini na tydzień wysłać a nie zeby kupić sobie jakąś jebaną kieckę, która nie rózni się niczym od tych za 300 :| Tym bardziej ze dowiedzialam sie ze jakaś dziewczyna w moim wieku (córka, znajomej, znajomej mamy czy jakoś) o mało co by wogóle na swoja 100dniówke nie poszła, bo nie ma sobie za co sukienku kupić, najtanszej nawet.. jakiejkolwiek… W koncu pójdzie w pożyczonej… Na pewno zajebiście czuć się będzie pomiędzy innymi panienkami w sukienkach 20 razy droższych… Dobra, nie czepiam się, jak wyjmuja z brzucha matki to nikt nie mówi ze tu sprawiedliwie będzie… (nie musi nikt mówić, maluchy i tak to czują, dlatego placzą…)

No w każdym razie już po moim `pierwszym wielkim balu`. Tak to sie nazywa ? Chyba tak :] Będzie co wspominać. A zaczęło się juz od poloneza w sumie. Zjebalismy go naturalnie. Chyba nie chce dvd XD. Whateva. Fajnie było. Miałam się jakimiś fotkami pochwalić, ale nic mi się nie chce..

O zesz ***** ! Oczywiście blog.pl nie działa, no bo jak :P

________
notka z wczoraj. Nju luk jak widać, nie mogłam juz patrzec na poprzedni a ze jestem chora nie mialam sily nad niczym ladnym myśleć :]