świąteczne przygotowania wkroczyły w ostatnią fazę. To że śniegu nie dopilnowałam to nie do końca moja wina. Nie mam wpływu na deszcz no… Wczoraj było bielusieńko, a dzisiaj proszę :

18xb.jpg22le.jpg

(teraz będzie często z cyklu gina bawi sie aparatem ;))
Bo w końcu go dostałam, nie ma to jak aparat za 100zł. Wszyscy ładnie mówia „kochamy stację Shell, i program wymiany punktów Smart” :P Chociaz pan na stacji przeciągał wczoraj wniesończność moment oddania mi tego aparatu… Na koniec jeszcze (jak juz mnie nogi zaczęły boleć :P) zpytał czy ma otworzyć pudełko… Z deczka perwersyjnym tonem… No ale ja wiedziałam że gdzie jak gdzie ale na stacji łatwo zboka spotkać :D
42bp.jpg
A tak będę wyglądać dzisiaj na wigilii (lol) , nie ma to jak optymistyczne kolory… Nie żebym cały czas na czarno chodziła, ale inne bluzki sa brudne, a spódnicę mam w sumie tylko jedną. Zresztą, owa spódnica przezywała time of her life przedwczoraj, wszyscy w klasie ją chwalili, że ładna, że się ładnie układa… I nie zebym prózna była, ale nikt mi nie powie że płeć piękna nie lubi jak się komplementuje ją albo jej strój. Taki jest fakt i już.
Wczoraj jeszcze, po raz pierwszy w życiu posłuchali mnie rodzice i kupili zywa choinke, nie na balkon, do domu. I jest cudownie, mam żywa choinkę w mieszkaniu, u siebie w pokoju ubrałam takiego karzełka sztucznego, który zawsze wyglada brzydko bo się przekrzywia w jedną stronę, i nie mieści się na niej praktycznie nic… Ale dzisiaj nikomu nie chciało się ubierać średniej sztucznej, albo małej sztucznej, (moja jest karłowata sztuczna, przypominam :P), wszyscy zajęci byli dużą prawdziwa…
mój karzełek (nie śmiać się):

54wm.jpg61nr.jpg

(życzenia będą później bo teraz jeszcze spadam do sklemu z mamą, po co, dokładnie nie wiem, bo ja w tym domu spełniam funkcję dziewczynki do towarzystwa :P)