uk.jpg Tak trochę nie w czasie, ale wcześniej jak juz pisałam nie miałam ochoty opisywać cokolwiek. A swiat przez ten czas pomaranczowy sie stal. No, moze nie caly świat. Nie licze terenow na wschod od Kijowa i mojej mamy, ktora jak zwykle nie wie o co chodzi. Hehe zabawne z jednej strony, jak jestem na wakacjach gdzies, moge nie miec telewizora, gazet i zyc w blogiej nieswiadomosci o tym co dzieje sie wokolo. Czlowiek zwraca uwage na tysiace innych rzeczy niz te co pokazuja w szklanym ekranie, ale w koncu istotami spolecznymi jestesmy, nie ? Wypadaloby wiedziec co sie dzieje wokol… Chyba. A moze globalizacja ktora mnie karmia wokol od urodzenia weszla mi tak bardzo w krew ze inne alternatywy uznaje ze glupie, za ograniczone, za prymitywne. Nie wiem. W kazdym razie wiem ze chcialabym byc na Ukrainie te kilka dni temu. Kiedy zaczelo do mnie docierac o czym mowi sie przy stole przy obiedzie, slyszalam tylko ze rzad jest ble, zarowno lewa jak i prawa strona. Nikt nigdy nie wspominal o 89 roku, o tym co bylo 10 lat wczesniej, wszyscy marudzili i marudza w kolko, ze emerytury za male, ze drogo, ze bezrobocie, ze lekarze sa fe, ze wszystko jest do de. Dokladnie tak jak czytalam wczoraj na probnej maturze, kiedys bylo lepiej bo chociaz bylo sie na lancuchu miska byla pelna. Latwe zycie, a przeciez nie dla tych co chcieli zyc w calkowicie wolnym kraju… Tak samo jak moja (moja i dwoch kolezanke) klotnia z pewnym facetem w pociagu, ktory chyba bedac na prochach (ew. procentach) uznal ze dzisiejsza szkola ksztalci wlasnie takie zaklamane spoleczenstwo. Kiedys bylo dobrze, teraz jest strasznie. ciekawa jestem czy za 10 lat Ukraincy beda mowic tak samo ? Pewnie tak. Smutne to jest. Widzac te mlode twarze w pomaranczowych czesciach garderoby, swiadomosc ze za dekade, moze mniej ten duch walki obecny na placu niepodleglosci zamieni sie w ta samo co u nas. W prywate w ciagle biadolenie. Ludzie to dziwne stworzenia. Nie zadowoli ich nigdy nic. Nawet to gdy w porownaniu z przeszloscia okaze sie ze maja o wiele lepiej. Niewdzieczne troche. Ale ja znowu nie o tym chcialam. Zaczelam od tego ze chcialabym byc na Ukrainie, obserwowac ta walke o wspolna przyszlosc. Te narodziny spoleczenstwa obywatelskiego. Chcialabym tam byc z dwoch powodow. Bo lubie wschod. A ukrainskie stepy kojarza mi sie z wolnoscia taka jaka czuc od najlepszego aktora ekranizacji Ogneim i Mieczem, no i nie bylo mi dane widziec tego w Polsce. Jest mi dane ogladac tylko to co z ta bitwa o wolnosc (nasza i wasza lol) sie stalo. I wydaje mi sie ze obrazki takie jak w Kijowie przez ostatnie kilka dni sa od tego lepsze. Nie wazne co bedzie za kilka lat. Rzadko w dzisiejszych czasach mozna zobaczyc tak wielu ludzi zebranych w jednym miejscu w jednym celu, jakze pieknym celu. I chyba to w tej calej sprawie liczy sie najbardziej.