Zapragnęłam nagle zrobić stronę o Wyspiańskim. Z przykrością stwierdzam jednak, ze w chwili obecnej powstać nic nie powstanie. Nawet nie z braku czasu, z braku jakiejkolwiek twórczej inwencji która pozwoliłaby zrobic mi co zadowoliłoby mnie na tyle, ze umieściłabym to online. A jeśli jedyne co jako tako mi wychodzi to tzw „intro” to szkoda gadac. Po za tym czytając to „z rodu tytanów” dochodzę do wniosku że mam wiele wspólnego z 19letnim Wyspiańskim, wspólnego jeśli chodzi o spojrzenie na świat. Biorąc pod uwagę, że dzieli nas 117 lat i płec wynika z tego ze chyba nie jestem do końca normalna ;)
Aha, czasu jak nie miałam tak nie mam. Po przeżyciu pierwszego „tygodnia marzeń” powiem tyle – jestem zmęczona…