Miała być relacja z pobytu w Londynie. Nie będzie. Autorka bloga jest obolała, zmęczona, poddenerwowana etc etc etcBoli mnie brzuch, nie mogę chodzić bo mam jakieś nadciagniete ścięgno nad stopą, w czwartek mam klasówkę z matmy i jak 3/4 klasy nie mam pojęcia „o co choo”, miałam pierwszy sprawdzian przed maturalny z angielskiego, i o ile pierwsza część poszła całkiem dobrze (tak mi się wydaje) to w częsci gramatycznej sprawdzajacy poczyta sobie moja radosna twórczość (zreszta, moich kolegów też) nie wiem czy ćwiczyć czy nie cwiczyć na wfie, musze nauczyc sie niemieckiego, wogóle powinnam umieć już bardzo duzo rzeczy i z historii i z wosu, powinnam też zacząć pisać pracę na maturę z polaka, zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, a mimo to, tak jak ogromna częśc mojej klasy najchętniej położyłabym sie w łózku i spała. Najlepiej jak najdłuzej, i nie myślała o tych wszystkich czekajacych na mnie obowiązkach :l
Oprócz tego, miałam ochotę dać w mordę (tak, dokładnie, dać w mordę) kilku staruszkom, jednej facetce i jednemu chłopakowi. Po kolei. Ja rozumiem, jest się starszym, chodzi sie na rynek, ma sie zakupy, ale na miłość boska! Moje kolana nie musza dostawać od każdej z tych wypełnionych artykułami spożywczymi toreb! Ja rozumiem, że starsze osoby chca sobie usiąść, ale mogłyby przechodzić normalnie do tych wolnych miejsc, a nie taranować mnie i moja chorą nogę po drodze. Przestałam liczyć ile razy zostałam dzisiaj popchnięta… Następnie facetka. Stanęła mi bezczelnie na nogawce spodni, nie ważne ze sie na nia znacząco patrzyłam, nie ważne ze pociągałam swoją nogą kilkanaście razy… Raczyła mnie puścić po kilku ładnych minutach… Ręka sama mi się w pięść zaciskała. Okropny dzień. No i o tego ejszcze koleś. Stał oparty o szybę przy kierowcy, ja naprzeciwko niego, patrzył sie na mnie ponad pół godziny jazdy. Nie, ze spogladał, tak jak wszyscy ludzie w tramwajach czy autobusach spogladaja na innych pasażerów. Bezczelnie patrzył się na mnie non stop (później sprawdziłam, nie byłm rozmazana/ pobrudzona/ potargana) Nie mam pojęcia o co mu chodziło, ale to było maksymalnie wnerwiajace. Poddenerwowana jestem dzisiaj strasznie. Nie wiem dlaczego, połozyłabym się spać, ale ku.. nie, niemiecki czeka przecież :l