Nie wiedziałam że tak będzie. Nibym mam mało lekcji, niby wszystko powinno być cacy, najstarsza w eLO i wogóle cud miód. A nie jestem cacy ani miód ani tym bardziej cud. Pozadawali nam tyle, właściwie nie, zadaja, w czasie teraźniejszym ze na nic. Słownie na NIC czasu nie mam. Dopadłam teraz do kompa na 15 minut słownie, zaraz spadam do dentysty (myślicie, ze mnie ochrzani za spóźnienie 2,5 tygodniowe ?) a później zakuwam historie i angielski. Czas dla siebie, dla kina, dla kompa i dla innych będę mieć w puiątek najwcześniej.

Cięzkie życie maturzysty :P Ciezkie tym bardziej ze dzisiaj studiowałam bardzo dokładnie kierunki na UŁ. Mam lekki problem bo nie dośc ze większośc z nich nastawiona jest na ludzi bologiczno-matematyczno-informatyczno-fizyczno (bla bla bla) to te na które mnie interesują stawiaja mi pytanie – zdawać i historię i wos czy tylko historię, a jak historię i wos to czy oba przedmioty rozszerzone i czy anglika rozszerzonego zdawać i ehh wogóle.. Masakra piłą mechaniczna… Kto sie na złe wychowanie ze mna wybierze w piatek ? Towarzystwa potrzebuję :>

A dziś Forza Italia ;D no i Polonia ;)