Prosze, ja tu chcę powrócić do blogowania, a po naciśnięciu na niebieski znaczek „e” pojawia mi się okienko, że połączenie nie moze być zrealizowane :P A więc po raz kolejny piszę notkę off line. (zobaczymy czy jutro odpali, czy będę musiała biegać do kafejki(dodane dziś-odpaliło, dziękujmy „kochanej” firmie Skomur)
Alez mi sie ten lay podoba! Nie, to, że nie skromna jestem, albo, że uważam, że szablon obecny to jakieś dzieło sztuki (dziełem sztuki jest moja nowa tapeta :P, też oczywiście w tych kolorach) po prostu kocham czerwień i szarości, kocham maksymalnie od jakiegoś czasu. Pamietam kilka lat temu, uwielbiałam niebieski (blu blu un cielo blu XD), teraz nie dość, że mi przeszło to nawet mnie czasami denerwuje. Czerwień z czymś szarym, to jest to! Mam masę czerwonych róż w pokoju, czarno-czerwony plecak, granatowo-czerwony piórnik, ciemno-czerwono na blogu, na pulpicie, mnóstwo takowych ubrań, ktoś się zna na kolorach i potrafi mi powiedzieć o czym to świadczy? Z góry dziękuję ;)
Otrzymałam esemesa z zaproszeniem na 18tke, do Głowna tym razem. W przyszlą sobotę, mam zamiar się wybrać, i mam nadzieję, ze moi rodzice nie postanowią być wtedy nad morzem (plan był: jedziemy w czwartek, plan zmieniał się od jedziemy chyba w czwartek, po jedziemy raczej w poniedziałek. Dorośli. Stęskniłam się za Bałtykiem, kocham to morze, tak po prostu, urzeka mnie, urzeka od 15 lat, bo 3 miałam, kiedy po raz pierwszy się nad nim znalazłam, a później jeździłam już prawie co roku. Nawet ‚Riviera Adriatica’ która uśmiecha się do mnie z pocztówki nie jest w stanie zastapić mi rodzimych plaż i morza. Co mozna, jak się dzisiaj okazało dość dobrze zastapić, to rzymska lasagna, zastąpiona przez zgierska mojej mamy, no, nie do końca zgierską, bo makaron produkcji włoskiej(a jak), ale efekt końcowy, trzeba przyznać, wyszedł wyśmienicie. Tata, który z początku nazwał to żarciem dla psa, zjadł najwięcej ;)
Dostałam sms o tresci : „cześć! Chcesz mnoze iśc jutro do solarium? Na osiedlu za 0.35! Tak przed poludniem? Co Ty na to? Po jednym razie przeciez Ci sie nic nie stanie!” Czyzbym była uważana za tchórza wśród moich towarzyszek? Czy to, ze solarium kojarzy m się ze starymi grubymi babami i farbowanymi blondynami w różowych sweterkach jest czymś złym? Okej, generalizuję, wiem. Ale sensu chodzenia na solarium nie widzę. Zeby co, żeby sąsiedzi mogli się zastanawiać, „prawdziwa czy nie prawdziwa, a jak prawdziwa, to gdzie ona była?” Eee to nie dla mnie. Jak się opalę na słońcu, fajne, ale żeby łazić po jakiś zamysiałych salonach kosmetycznych, gdzie za 0.35zł pani zafunduje mi kilka sekund odpoczynku w jakimś nienaturalnym pomieszczeniu? Serdecznie podziękuję.
***

urodziny.png

Uprzejmie informuję, że w archiwum jest już trzynaście linków, co oznacza nie mniej nie więcej tylko to, że 10 dni temu upłynął rok od napisania pierwszej notki pod tym adresem. (teraz jest pora na składanie życzeń i zdmuchniecie świeczki:))