Podróż do Galerii łódzkiej zaczęła się nieciekawie, mianowicie autobus na który czekałam nie przyjechał… Od ponad 2 lat pojazd na który czekałam nie spóźnił się więcej niz 3 minuty, więc fakt, ze ten nie przyjechał wogóle „troszeczkę” mnie zaskoczył. Musiałam więc wybrać inny sposób przedostania się do celu autobus+tramwaj. Na przystanku wydało mi się, ze w tłumie dostrzegłam starą koleżanką, ale zasłaniał mi ja cały tłum ludzi, a w autobusie siedziała tyłem do mnie, ale byłam tak w 60%przekonana, ze to ona… Po wyjściu z autobusu, kiedy zupełnie o niej zapomniałam i poszłam na przystanek tramwajowy, okazało się, ze mój mały horror jeszcze się nie skończył. Owa kolezanka, której tożsamość stała się już jasna, spotkała się tam z jeszcze jedna moją byłą koleżanką i jakaś dziewczyną której nie znałam, zobaczyłam gromadkę z okna tramwaju do którego weszłam, po chwili i one się tam znalazły. Z Olką i Magdą bo o nich mowa znam się od pierwszej klasy podstawówki… w klasach 4-6 tworzyłyśmy jedna z tzw. paczek klasowych. I nie powiem, najpopularniejszą. Byłysmy razem na koloniach, heh, byłyśmy Spice Girls :> Dziś byłysmy same w jednym tramwaju, ja na końcu one na początku, nawet kiwnięcią na „cześć” głowa nie było… Żałosne. Zresztą poziom ich rozmów też był niewiele lepszy. Dowiedziałam sie mianowicie, ze rodzice Olki wyjechali i że ona ma kilkanaście złotych żeby przeżyć teraz bo reszta została wydana na najpopularniejszy w Polsce alkohol. Dalej nie słuchałam, nie chciało mi się, włączyłam walkmana. Nie znamy się rozumiem…
Żeby nie było, ze jestem olewana przez wszystkich z byłej szkoły, dostałam SMSa od Kaśki z pytaniem czy jestem jeszcze w domu i czy nie chciałąbym się spotkac we wtorek z nia i z Aliną. Kiedy odpisałam, ze tak otrzymałam coś takiego : „To fajnie ! Więc we wtorek tak o 17 (to jeszcze trzeba przegadac ale nie wczesniej) i moze pojdziemy na gardensy albo na picawke to (…)” Chyba za długo nie zadawałam się z ludźmi ze Zgierza bo te dwie porpozycje gdzie mamy pójsc są dla mnie zagadką, tzn gardensy to zapewne którś z placów gdzie społeczęnstwo siedzi pod parasolami i pije piwo, ale druga nazwa nie kojarzy mi się kompletnie z niczym… No, zobacze jutro ;) A dzis ? Dziś kupiłam sobie dwie pary cudnych spodni (cena cudna nie byla, ale walic :>) i skonczylam w koncu fanlistingi.. Jako ze nie wiem jeszcze gdzie je umiescic na stronie daje linka ;) A no i zmieniłam tą oczojebną tapetę… Znowu bosski Ashton – link w „notatniku” na gorze ;))