Żeby ułatwić sobie ściąganie zdjęć zmieniłam rozdzielczość na 1024×768 i doszłam do wniosku, ze komputerowy świat stał się piękniejszy ;) Wszystko bardziej przejrzyste i wogóle. Zabawne jak czasem jedna rzecz może tyle zmienić. Change one thing, change everything (to z Efektu motyla, jakby ktoś jeszcze nie był). Aha właśnie, jesli ktoś ściąga filmy i ma przez przypadek to ja bym się nie obraziła jakby się ze mną skontaktował, bo tak to, będę musiała się znowu płaszczyć przed Łukaszem… W każdym razie nie wiem jak moja nagrywarka to wytrzyma (chyba nie wytrzyma ale się sprawdzi) przegrywanie ważnych rzeczy (pojęcie ważne to rzecz względna, w moim przypadku to grafiki i mp3) na cd. Bo jak już pisałam nie dam mu tej satysfakcji, że przegra sobie na swój dysk zawartość moich, pójdzie do domu i będzie sobie oglądał (bo się chwalił, że tak robi innym.. wrrrr) No ale zboczyłam z tematu (as usual) No w każdym razie, ostatnio znowu ktoś musiał mnie utwierdzać w przekonaniu, że słowa bola najbardziej, dziękuję, wiem, od momentu kiedy byłam bardzo mała i otrzymałam w prezencie słowa „idź się utop” od osoby dorosłej nikt mnie o mocy słów przekonywać nie musi. A jednak to robią, praktycznie kazdy kogo znam. Po kolei. Z krwia spływajaca z nosa i z wargi, spocona, w podartej podkoszulce stoję w ringu i czekam, kto następny. Nic mnie juz nie zdziwi. Inna sprawa, ze czasem, gdy ktoś powie prawdę, może to byc najsilniejszy bodzieć inspirujacy do zmiany czegoś. Szkoda tylko, ze bolesny. No ale jak mówię, lepiej chyba stać na tym ringu niz na nim leżeć. Opcja z ucieczką jest niemożliwa. Tzn jest możliwa niby, ale stoję jeszcze zbyt mocno, żeby myśleć o przegryzaniu sobie nadgarstków, uciekaniu z ringu etc. Wycieramy spływajacy pot z krwia i szykujemy się do kolejnej walki. Silniejsi. I już.