Ja nie wiem why ja pisze notki codziennie.. Tak mi wychodzi ;) Anyway, o mało co nie zasnęłam w autobusie jak wracałam do domu. Nuda w szkole + niewyspanie spowodowały to co spowodowały… Fajnie było tylko pod tym względem, ze pogadałam sobie z Cornim… A, no i historyk powiedział, że 90% ocen z matur próbnych pokryło mu się z ocenami wystawionymi przez niego. Po czym powiedział, „ale na przykład koleżanka (wskazując na mnie), napisała lepiej od tego co jej wystawiłem… Niektórzy napisali gorzej, w każdym razie jest to pewien sygnał dla niektórych, że powinni bardziej pobudzić swoją ambicję i przykładać się do lekcji bo jak widać potencjał jest (nieee, żadnych żaluzji w moją strone.. żadnych :>) Nie wiem co ja jutro zrobię, mamy 5 lekcji a o 15:30 jestem umówiona do kina… Trzeba się wyspać zeby w szkole wysiedzieć ;) A i oglądałam próbną z WOSu, nawet spoko, aczkolwiek znowu (tak jak w przypadku historii) klucz odpowiedzi całkiem pojebany… No cóż, nowa matura :>
A we wrześniu jadę do miasta nad Tamizą… Fajnie, że sprawa Włoch ciągle stoi w miejscu bo mama odkłada telefon do biura w totalną nieskończoność (ja się wcale nie denerwuję.. wcale…) Tak szczerze mówiąc to wolałabym nie jechać do Londynu i jechać na dłuższa wycieczkę do Wloch, na jedno by wyszło, ale ponieważ rodzicielka ledwo ledwo co wyraziła zgodę na samodzielna wypuszczenie mnie na dni 9 nie będę przeciągać struny ;) Ale na pocieszenie „kupiłam” sobie kolejną koszulkę z Italią (to jest jakiś nałóg) jeden i dwa A jutro wiem co zrobię, po piątej lekcji pójdę do empiku pogapić się na przewodniki po Włoszech i kupić jakieś śmieszne akademickie książki do historii trza się zacząć uczyć o tych wszystkich Leonidasach i innych przydupasach (nie że nie mam szacunku do historii, ale nikt mi nie powie, ze to się nie rymuje)