się na biednych i bogatych…

Blokade na razie ściągam, ponieważ moj internet nie chodzi a pełza i to z przerwami, i nie mam możliwości.. fizycznej mozliwości nie mam aby dać osobom którym chcę hasło.. dałam trzem i mój komputer powiedział nie… zreszta ja chce takie którgo nie trzeba przy każdym wejściu wpisywać (skrypcik poproszę od kogoś mądrego :D) bo niby jest na blog.pl ale płatne za 30 złotych.. A ja nie jestem aż tak głupia zeby wydawać tyle kasy za taki dziadowski serwis… Ale ja nie o tym chciałam.. Miałam bliższe kontakty z bibliotekarką naszą, które zaowocowały książką którą historyk kazał mi całej klasie przedstawić ahh jestem dumna z siebie :> Później byliśmy na Troi… Swoich spostrzeżeń nie będe tu opiywać napisze tylko niech żyje Bana precz z Bloomem, zreszta z tego drugiego lałam się przez dłuzszy czas na schodach teatru wielkiego czekając na autobus ze znajomymi ;))
A w autobusie, i tu juz temat poważniejszy, ważniejszy od tego czy ktoś mnie lubi czy nie, od kłótni na bezsensowne tematy, ważniejsze od Erica Bany nawet ;) Jechała autobusem rodzina mama tata i mały synek. Biedna rodzina, tzn taka wiecie, która mieszka w najbiedniejszych dzielnicach, nie ma telewizora i nie ledwo ledwo wiąze koniec z koncem, tylko tych końców nie wiąże, pani naturalnie gruba, mąż i dziecko naturalnie w dresikach z lat 80, kiedy to wszyscy w takowych chodzili i mysleli ze fajnie wygladają.. Strasznie się odróżniali od tych pań w garsonkach wracajacych z pracy ze skórzanymi torbami… I najboleśniejszy widok sprawiało to dziecko, dziecko które oglądało sobie świat nie świadome tego że na jego rodziców wszyscy w autobusie wymownie spoglądają, nie swiadome tego, że dla większości społeczeństwa jest po prostu gorsze, nie świadome tego, że nie rysuje się przed nim światła przyszłość w pięknym domu z wielkim ogrodem i kominkiem w środku i mercedesem w garażu… Bo bądźmy szczerzy – nie rysuje się przed nim… Co on zaiwnił ? Co zawinił, że być może nigdy nie przeczyta żadnej dobrej książki, nie pójdzie do teatru na dobra sztukę nie będzie miał tego fuckin’ merca w garażu ? Co zawinił ? Kiedy widze takie obrazki jak dziś wszystkie te bullshity o wolności, o równości wszystkich, o szczęsciu człowieka kończącego się podobno tam gdzie zaczyna się szczęscie drugiego bledna jeszcze bardziej… Co zostaje ? Obraz tej brudnej sukienki przysadzistej pani i dresiki sprzed dwóch dekad… dresiki…