, crazy it’s my life ;) Taka piosenka jest chyba. I pasuje doskonale do dnia wczorajszego. Od rana rodzice pojechali do sklepu z babcią a ja zasiadłam przed tv i oglądałam ojca chrzestnego. (AL,AL,Aaaaal <3)Rodzice wrócili i kazali mi ze sobą jechać, ponieważ ja ich poprosiłam, zeby w tesco porozglądali się za jakimiś walkmanami bo ja do discmana nie przekonam się nigdy (wielki, zżderacz baterii :P) a mój walkmanik.. cóż, widać na nim upływ czasu. Pojechaliśmy więc do Media Markt, walkmanów nie znaleźliśmy (tzn były 2, słownie DWA i do tego bez radia.. phi) poszliśmy więc sobie na dział z dvd, sięgnęłam po from hell żeby zobaczyć cenę, mama wzięła do ręki no i zaczęło się zbieranie, 6 pozycji razem i właściwie nie wiem ile by te zakupy trwały gdybym nie znalazła kolekcji Ojców chrzestnych – 5 płyt za 500zł no to nas trochę zmroziło więc udaliśmy się do kasy. W mojej rodzinie normalne nie jest chodzenie do sklepów i wydawanie 300zł na takie przyjemności (tylko 300 dlatego, że część z tych dvd była w promocji np. Wywiad z wampirem 20zł tylko ;D i w sumie najdroższe okazało się Visions Of The Beast), ale mama miała z pracy jakieś tam bony, czyli, że w sumie taką rozrywkę mamy gratis ;) No a wieczorem było wielkie oglądanie, chociaż wcześniej był jeszcze jeden sklep… Ogólnie zakupem dnia okazał się materac, na którym mam zamiar się opalać (zaraz, 6 rano, 7stopni na zewnątrz, kropelki deszczu na oknie…) Bo doszłam do wniosku, że nie chcę już być biała i nie chcę żeby moja skóra na rękach jak słońce bardzo świeci aż odbijała się tą białością. Chcę słońce i chcę się opalać, do tego potrzebny mi balkon i materac… no i przede wszystkim słońce.
A, no i moja bluzeczka z Italią się wszystkim podoba :D A jak się opalę to z tym niebieskim już wogóle będzie full wypas… Nie wierzę ze to mówię, ale chcę słońce, dużo słońca, gorącego słońca, nie chcę już deszczu ;D Ja wiem, że notka bez sensu, ale wczorajszy dzień, patrząc przez pryzmat normalności.. normalnej rodziny, też większego sensu nie miał ;D