A propos przedostatniej notki to chyba nie netburg, nie mój komputer, tylko jakiś wirus… Trudno. Czekam na nortona, może się w końcu doczekam. (mama złożyła „zamówienie” u kumpla na dwie gry i nortonka dla mnie ale mi się nie chce iść i tego odebrać :/)
W sobotę idę na tą osiemnastkę, za tydzień w niedzielę na jakiś koncert charytatywny w teatrze (moja szkoła ma jakąś tam akcję mania-pomagania – no i nasza wychowawczyni wmusiła w nas bilety na jedną z imprez.) Będę się pokazywać w towarzystwie, rotfl!
Jutro idę na Fausta z klasą (dzięki, Bogu, bo dla „normalnych” ludzi grali to jak ja byłam chora, a strasznie chciałam na to iść) A w piątek klasówka z historii. XVII wiek się kłania. Jak dzisiaj ktoś przed fizyką zauważył historia i historyk to w naszej klasie już temat rzeka. Zawsze albo mówi się o „Sierściuchu”, albo nawiązuje się do niego, rozmawiając na inne tematy. On zostanie w podświadomości do końca życia chyba…Tego człowieka trzeba zobaczyć, trzeba z nim mieć kilka lekcji, zeby zrozumieć o czym mówię… „koleżanki i koledzy…”. Ahhh starsi samotni łysiejący żyjący w swoim własnym świecie nauczyciele od historii rules :P
¯ Iron Maiden – Rainmaker
PS. na matmie jak zwykle. Między mną, Kamila i Mateuszem całe 45minut salwy śmiechu (czy ja mam wogóle gdzieś zeszyt od matmy ?) Nabrałyśmy pozatym z Kamilą Pszczołę, ze jej miłość Dzacek podobno się w kimś zakochał, lol, wiem wredna zabawa na przedszkolnym poziomie, ale było fajnie ;D Tyle, ze przez te śmiechy dostałam extra pracę domową z matmy co to jest Złota Liczba czy coś, myślałam, że się posikam… No ale trzeba google otworzyć i tego czegoś poszukać ;) Kocham moją matmę :P