Kompletnie nieudana wyprawa na miasto. Miałam kupić sobie kalendarz, nie kupiłam, miałam iść do kina, nie poszłam, miałam znaleźć jakąś ciekawą książkę, nie znalazłam. Siedziałam w Empiku chyba z 40 minut gapiąc się na półkę z książkami, strażnik zaczął mi się nawet dziwnie przygladać ;) Później w autobusie jeden starszy pan został zbluźniony przez kierowcę, ponieważ gdy wysiadał nasisnął przycisk STOP, bo myślał, że to jest ten guzik, którym otwiera się drzwi. Podłośc ludzka nie ma granic, jak to mówią… Starszy człowiek, nie widział małych literek na przycisku, każdemu zresztą one sie mylą… Czasem są koło siebie – wybieraj. Wybierzesz dobrze, wysiadziez. Wybierzesz źle, zostaniesz zbluzgany – Dziwny jest ten świat…
Dostałam wezwanie. W charakterze świadka. Nie wiem o co chodzi. Jeśli życie to teatr to ja właśnie dostałam nową rolę, musze się jej nauczyć do poniedziałku. Kiedy mi je wręczali zostałam zapytana czy chodzę do szkoły (?). Codziennie widzę tylko : rano samochód, później przez 7 godzin szkołę, później przez minutę tramwaj, przez 15 minut pociag, przez 3 minuty 4 bloki, później mój pokój i tak w kółko z małymi wyjątkami. I ja mam być świadkiem czegoś… Dziwny jest ten świat…