unpretty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

Więc nie uciekajcie :)

Dosed.

5 komentarzy

He he. A ja już zdrowa jestem. A raczej, nie muszę leżeć w łóżku, nie mam temperatury i czuję się ogólnie dobrze, tylko cały czas mam paskudny kaszel, tak jakby moje płuca chciały wyjść i pooglądać sobie śnieg za oknem. Ale po opisach znajomych z klasy widzę, ze nie ja jedna chora w domu siedzę ;)
Trochę mi emocjonalnie odbiło i słucham dzisiaj sobie Barbary Streisand – Women in Love, a przeciez ‚in love’ nie jestem, a przecież śpiewających pań o miłości (z prehistorycznych czasów do tego) nie lubię. Hm. Chyba do konca zdrowa jeszcze nie jestem :)

c.d

5 komentarzy

Ale się zaprawiłam ! Nie pójdę do szkoły jeszcze w następnym tygodniu, i nie z profilaktyki, tylko z przymusu. Do ciężkiej cholery – ostatnie dwa fajne tygodnie przed feriami – chcę chodzić a nie mogę ! Jak nie chcę to moje zdrowie sie zamienia w to ‚końskie’. Jestem totalnie biała, muszę łykać jakieś specjalnie robione w aptece syropy, które smakują jak rzygi, mój brzuch się totalnie rozstroił od antybiotyku, wszystko mnie boli, nienawidzę swojego łóżka (mój kręgosłup…) telewizora, wszystkiego. Już dawno się tak nie zaprawiłam. Największa temperatura to tylko 39,5 w poniedziałek o 6 rano (do rekordu 41,4 sprzed dwóch lat trochę brakuje). Mam codziennie jakieś chore sny (dzisiaj na przykład kupowałam z wujkiem i nieżyjącym dziadkiem kalendarz z tym nowym filmem disneya niedźwiedź mój przyjaciel/brat whatever). No i wczoraj pan w radio mnie pocieszył, ze w ten piątek zaroiło sie od imprez w łodzi a w
Dekompresji to już wogóle… Nie cierpie być chora (ale to juz chyba było) Wczoraj pozwolono mi łaskawie wstać do kompa, musiałam założyć szlafrok i skarpetki – dzisiaj musiałam na piżamę założyć spodnie i sweter (naprawdę mega wygodnie :/). Tak sobie to czytam, ciekawa notka… bardzo… no to jak jest już taka mega ciekawa to napiszę jeszcze, że mama wysłała mi smsa co znaczy onion a po czym zadzwoniła komunikując że kupuje mi pringelsy lol. Odebrałam kilka nagród za moje blendy( klik,klik,klik,klik), zrobiłam KILKA nowych… moja mała mania ;) Właściwie po co ja o tym pisze ? Chyba zeby odwlec moment powrotu do łóżka…
¯ Iron Maiden – Pass the Jam

Chora.

9 komentarzy

Jestem. F u c k. A miałam plany związane z dzisiejszym dniem w szkole. A tak, się wszystko rozpieprzyło :/ Nie cierpię być chora, nie cierpię i już.
A na policji byó fajnie, tyle, że za szybko (pomyłka naturalnie…). Policjanci to bardzo mili panowie, wiedzieliście ?

Kompletnie nieudana wyprawa na miasto. Miałam kupić sobie kalendarz, nie kupiłam, miałam iść do kina, nie poszłam, miałam znaleźć jakąś ciekawą książkę, nie znalazłam. Siedziałam w Empiku chyba z 40 minut gapiąc się na półkę z książkami, strażnik zaczął mi się nawet dziwnie przygladać ;) Później w autobusie jeden starszy pan został zbluźniony przez kierowcę, ponieważ gdy wysiadał nasisnął przycisk STOP, bo myślał, że to jest ten guzik, którym otwiera się drzwi. Podłośc ludzka nie ma granic, jak to mówią… Starszy człowiek, nie widział małych literek na przycisku, każdemu zresztą one sie mylą… Czasem są koło siebie – wybieraj. Wybierzesz dobrze, wysiadziez. Wybierzesz źle, zostaniesz zbluzgany – Dziwny jest ten świat…
Dostałam wezwanie. W charakterze świadka. Nie wiem o co chodzi. Jeśli życie to teatr to ja właśnie dostałam nową rolę, musze się jej nauczyć do poniedziałku. Kiedy mi je wręczali zostałam zapytana czy chodzę do szkoły (?). Codziennie widzę tylko : rano samochód, później przez 7 godzin szkołę, później przez minutę tramwaj, przez 15 minut pociag, przez 3 minuty 4 bloki, później mój pokój i tak w kółko z małymi wyjątkami. I ja mam być świadkiem czegoś… Dziwny jest ten świat…

Choinka.

12 komentarzy

Marny los spotkał dziś naszą klasowa choinkę. Jako, że zaczęła wyglądać jak siedem nieszczęść, postanowiliśmy się jej pozbyć. Najpierw najmądrzejsi koledzy z klasy, zaczęli ją biedną kopać aż 3/4 igieł znalazło się na podłodze, a następnie (niby, żeby nie brudzić szkoły) otworzyli okno i wyrzucili drzewko. Tak, dokładnie, podnieśli ponad 2 metrową roślinkę otworzyli okno i ją zrzucili z pierwszego piętra (uczniowe na parterze mieli na pewno super widok…).
Dzisiejsza pogoda nasuwa mi skojarzenia z XIX wieczną Anglią i jakimś kryminałem. Jak patrze na te nagie i tak demonicznie wyglądające drzewa za oknem to czuję (o ile czuć można, patrząc) jakieś morderstwo w powietrzu. Ślisko, szaro, upiornie ! Podoba mi się taka pogoda :)
¯ Alice In Chains – Rain when I die (trochę grunge’u zimową porą ? Czemu nie.)

Jak miło kiedy wszystko działa ! Wczoraj jak zauważyłam, że blog.pl działa i chciałam dodać notkę, działać przestał. Życiowy pech ? Raczej zbieg okoliczności. Patrzmy na jasną stronę życia :) W każdym razie dobrze że już (na razie) wszystko działa. Nienawidzę być zależna od czegoś lub od kogos. Od czegoś nawet bardziej, bo człowieka można (próbowac) przekonać, a jesli popsuje się np. jakaś maszyna to często nic zrobić nie można. Nie lubię zależności i bezsilności. Bo co ja mogę zrobić, kiedy chcę dodac notkę, kiedy blog.pl nie działa ? Co ja mogę zrobić, kiedy chcę zmienić świat, swoje życie, cokolwiek a nikt nie pozwala, ba, nie chce pozwolić ? Całe życie jesteśmy od kogos, czy od czegoś zależni. A ja ?
Tak. Nienawidzę czuć się zależna.
¯ Coma – Pierwsze wyjście z morku.

XVII

5 komentarzy
Ruiny zamku w Bałakławie
Te zamki, połamane zwaliska bez ładu,
Zdobiły cię i strzegły, o niewdzięczny Krymie!
Dzisiaj sterczą na górach jak czaszki olbrzymie,
W nich gad mieszka lub człowiek podlejszy od gadu.

Szczeblujmy na wieżycę! Szukam herbów śladu;
Jest i napis, tu może bohatera imię,
Co było wojsk postrachem, w zapomnieniu drzymie,
Obwinione jak robak liściem winogradu.

Tu Grek dłutował w murach ateńskie ozdoby,
Stąd Italczyk Mongołom narzucał żelaza
I mekkański przybylec nucił pieśń namaza.

Dziś sępy czarnym skrzydłem oblatują groby;
Jak w mieście, które całkiem wybije zaraza,
Wiecznie z baszt powiewają chorągwie żałoby

Awww i kto by pomyślał, że ja będę tutaj Mickiewicza cytować :] Jestem padnięta, właśnie skończyłam interpretację tego sonetu (oczywiście wszyscy z klasy oddali już i jutro będę musiała wymyślać bajeczki, że zapomniałam wyjąć dzisiaj z plecaka) Pyrka jako nasza wychowawczyni cały czas powtarza, ze nas kocha, więc powinno przejść XD. Męczący był dzisiejszy dzień, dla wszystkich… Wszyscy przeszli do szkoły zaspani, bez życia w „cudownych” humorach (zaraz klasowa jakaś) Później jakby się polepszyło, a skończyło się bardzo wesoło. Na polskim. Przed świętami porzadni uczniowie zaliczyli wybrany sonet na pamięć. Dzisiaj 14 wyrzutków (taaak, ja też tam byłam) zebrała się pod tablica, żeby się pochwalić, ze (kolejny) utwór Adasia umieją. Na poczatku niezbyt wychodziło, reszta klasy się śmiała, w kącie w którym ja stałam, przyciśnięta przez kilka osób temperatura była po prostu wrząca (No ale jak tu inaczej reagować, kiedy koleżanka opowiada o koniu w sposób budzący tylko jedno skojarzenie ;) Pani powiedziała, ze obrzydziliśmy jej sonety, my na to, że właśnie o to nam chodziło (Norwida.. dlaczego my się na pamięć Norwida nie uczymy ???) Dostałam chyba 5, nienawidzę mówić przed całą klasa czegoś z pamięci, cokolwiek mówić mogę, ale jakiś wiersz z pamięci… obrzydlistwo. O recytacji mówić nie można bo wogóle prawie nie kontroluję tego co mi z ust wychodzi ;) It’s just me :) Więc jak widać miłe dni w szkole też mogą się zdarzyć :) Ogólnie nastrój mam zdecydownie lepszy niż wczoraj, aczkolwiek znowu mnie nachodzą jakieś przemyślenia inspirowane otaczajacą mnie przyroda (co mnie upewnia w przekonaniu, że jestem dziwna) Dziś rano była np. fascynacja fioletowo-różowym niebem (co ja zrobię, ze kocham jak rano zimowe niebo ma taki kolor ? Ma ? A może ja już tak świruję, ze mam zwidy… nevermind…) A jak wracałam do domu, doszłam do wniosku, że te obrzeża mojego miasta wyglądałby by naprawdę ładnie gdyby… nie było wokól tych paskudnych bloków (pominmy fakt, że jeden z nich daje mi dach nad głową…) Oki, ja mam problemy z poukładaniem mojego wewnętrznego bałaganu, a np. zycie mojej koleżanki z ławki przypomina brazylijska telenowelę. Spiski koleżanek, bójki, intrygi, zawiłości – full servis. Już chyba wolę swój totalnie pokręcony świat od czegoś takiego ;) (i tutaj odczuwam potrzebę ponownego zacytowania wieszcza) „Taki wieszcz jaki słuchacz” – aż chce mi się powiedzieć takie zycie jaki człowiek, tyle, że jeszcze nie wiem czy to do końca sprawiedliwe stwierdzenie… whatever…

* mam nadzieje ze się mojej babce interpretacja spodoba ;) (bo mnie się podoba ;p)
** rodzina spoprano dzisiaj !!! :D

Kto powiedział, że wszyscy muszą być szczęśliwi ? Kto powiedział, że wszyscy muszą dostawać to na co zasługują ? Kto powiedział, ze wszyscy muszą być doceniani ? Kto powiedział, że wszystko będzie się dobrze układać ? Kto powiedział, że jest sprawiedliwość ? Kto powiedział, że ludzie są ludzcy ?
Nikt. Więc, dlaczego czuję, że coś jest nie tak ?

Pierdoły

7 komentarzy

Dzięki za komentarze wszystkim :) Wczoraj byłam w kinie na Powrocie Króla – nie będę opisywać, to trzeba zobaczyć :D Ja już chce to na rozszerzonym dvd, bo tutaj najwięcej scen wycięto… Na szczęście nie siedziałam, tak jak na Dwóch Wieżach w zakochanych w ‚Orlisiu’ dziewięciolatkach, i nie musiałam wysłuchiwać pojekiwań, za każdym razem, kiedy Legolas pojawiał się na ekranie. Jak się seans skończył, ludzie zaczęli bić brawo – cała sala – normalnie jak w silverclub_card.jpgteatrze :) I wogóle, wszyscy ryczeli, obok mnie, za mna, przede mną – wszędzie :) Super atmosfera :) Po za tym kocham Silver Screen normalnie XD Za jedna magnetyczną kartę członkowstwa, którą można za darmo dostać, i dawanie jej, przy kupowaniu biletów, dostaje się punkty, za każdy bilet 2pkt. Za każde 10 jest nagroda. Myslaam, że może pocorn mi się trafi, bo nie wiedziałam ile mam – facetka w kasie daje mi bilety, patrzę zamiast 3 – 4 dostałam, 3 na Władcę, 1 dzięki temu ze miałam 20pkt. Darmowy bilet, na wybrany film, który muszę przez miesiąc zrealizować :D Kocham to kino ;) Po za tym blendy zowu zaczęłam robic, czytałam do 3 książkę (i jestem tak wyspana ze… ugh..) No i pojutrze do szkoły O_O ja n i e c h c ę ! ! ! Oczywiście nic się przez te dwa tygodni nie uczyłam, ale jak sobie wszystko wczoraj w nocy przeanalizowałam nie, miałam czego ;) Musze tylko kalendarium wojsk z Turcją zrobić, nabazgrać coś na niemiecki, zrobić wystapienie na polski z romantyzmu i nauczyć się matmy na klasówkę. Prawie nic, prawda ? :P NIe ma jak pilna, chętna do nauki uczennica : równo za miesiac mam ferie XD Ogladałam jakiś program na Discovery, podsumowujący rok 2003, a właściwie całe 2003 lata, bo łączyli informacje w sposób zadziwiajacy np. otyłość na świecie = uzaleznienie od ckuru = miód, jako jedyny produkt, który się nie starzeje = pszczoły = owady = plucie muchami w Chinach = obliczenie z jaką siłą, trzeba by było wypluć muchę aby doleciała z Chin do Ameryki = rozmowa o kosmosie. Najfajniejsze zdanie padło na koniec – ze przez 60 minut, widzowie poznali iles tam ciekawostek + stracili ileś tam szarych komórek… Kocham Discovery XD Taak – ta notka jst o niczym ;) Po prostu, chciałam coś napisać :)


  • RSS