unpretty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2003

komisja ;)

1 komentarz

kocham zostawac w domu i ogladac obrady komisji sledczej. ‚przypuszczam ze cala polska slyszala jak prezydent mowil o tanczeniu i spiewaniu na dywanie, tylko pan amrszalek nie slyszal…’ ‚panie posle, ja po chrzescijansku wybaczam’ no zabawa przednia ;) begerowa jeszcze lepsza : ‚jako kobieta nie mam zbyt dobrej opinii o umiejetnosciach tanecznych pana prezydenta’ welcome in Poland ;) a wczoraj Kelly Osbourne nazwala podczas wreczenia nagrod Aguilere krowa.. to co na swiecie dzieje sie w show bizensie, u nas dzieje sie w polityce.
czuje sie okropnie :/ brzuch mnie bolal caly ranek i chyba dobrze ze nie ma dzisiaj tego koncertu bo nie wytrzymalabym podrozy i stania w hali. jeden pozytyw przelozenia festiwalu…
aa no i respect dla Groclinu, gina jest w szoku, bardzo pozytwnym szoku, bardzo dobrze, dowalic angolom, ‚wygramy wysoko z Polakami, jakies 5:0 pewnie, phi ponuraki :p szkoda tylko tych dwoch poprzeczek w meczu wisly…
Kurcze, ale mam szaro za oknem niby drzewa czerwone i zlote ale cale otoczenie i bloki tak szare ze chyba wszyscy ta szaroscia sie przytoczeni lbia… chcialabym miec psa, mialabym wymowke zeby wyjsc i troche polazic… mowilam juz ze kocham taka nostaligiczna pogode ? mowilam. mowie drugi raz ;) Daily Double :
1. Do you procrastinate? How often?
zalezy z czym. ale dosc czesto ;)
2. How much would you pay for a pair of pants?
najwiecej jakies 160-170 zl ale srednio w okolicach 70-80 zl… ehh drogi interes ;)

zastanawiam sie czy jechac z rodzicamy do Tesco, a ozniej do jakiejs wypozyczali, mam ochote na kupno jakiejs ksiazki i wypozyczenie jakiegos horroru. aha pytanko.. czy tylko moja szkola nie odrobila 10 listopada i jej uczniowie musza isc do szkoly ? czy moze tez inne nie podjely trudu zrobienia dlugiego weekendu ?

just a thin line drawn between…
ehh masakra… blog zaczyna mnie wkurzac, co to ma byc po poludniu ?? nigdzie sie dostac nie mozna :/ i jeszcze ten koncert.. a dzisiejszy dzien (o jutrzejszym nie wspominajac) mial byc taki wespoly.. szykowanie sie etc. na czym sie skonczylo ? na sluchaniu tears of the dragon… zbyt pieknie by bylo zeby wszystko zawsze ukladalo sie super cool… dobra, niby rozumiem, przeciez nie moze byc caly czas dobrze, a ostatnio dziwnie bylo tylko dlaczego jak ma sie cos psuc to psuja sie te najwazniejsze, najbardziej oczekiwane rzeczy :/ ale w koncu kto powiedzial ze zycie bedzie fair… dobra. juz nie parudze. ale po prostu czasem.. ehh zyciowy pech.
drugi dzien siedze w domu. chcialam isc jutro do szkoly, rodzice powiedzieli ze jak chce, no i po przemysleniu doszlam do wniosku ze lepiej udawac chora niz 2 dni nie chodzic a potem isc i podpasc frau. na pietryne ani do silvera isc nie moge, nie ma to jak szkola w centrum :/ wyslalam tez petycje do polsatu i tvp przeciwko puszczaniu meczy tych samych zespolow na okraglo (nawet z dwoch adresow puscilam) zobaczymy co sie da zrobic… czy ja mialam nie marudzic ?
oki. wesola mysl by Daria : Oh what a joy I didn’t wake up dead… a na obiad jajko sadzone ;) aaa przypomnialam sobie jeszcze cos… cos co w sumie sprawia ze nawet dobrze ze przelozyli koncert – we wtroek jak wylazilam z pociagu musialam wypchnac te fuckin drzwi,a ze nie chcialy sie otworzyc a ja bylam sama musialam je kopnac… nie wiem jak to zrobilam ale kopnelam je kolanem… (metalowe drzwi + moje biedne kolano = bol) boli do dzisiaj :/ dobra doooobra.. juz nie marudze… moze do jutra mi przejdzie :P

[edit]nie dosc kurde ze jersey-girl zostalo skasowane to jeszcze koncert zostal przelozony nie wiadomo na kiedy… dzien zaczal sie strasznym widokiem, konczy sie strasznymi newsami… szkoda gadac [/edit]
nie sadzilam ze kiedykolwiek to powiem, ale podoba mi sie ta piosenka Limp Bizkit… fajny tekst, fajne wykonanie, jestem w szoku ;)
dzien spedzony w domu, zaczal sie strasznie… pobudka przed 8 siegam po telefon i wylaczam budzik, spie dalej, budze sie i patrze na fotel pod sciana. fotela nie ma. zniknal pod sterta ciuchow. juz wczoraj zauwazylam ze moja „druga szafa” jak to nazywaja rodzice zrobila sie dosc duza, bo gdy gasilam swiatlo to dotknelam bluzki, ale rano ten widok wydal sie naprawde przerazajacy. zreszta nie tylko tego fotela(a raczej tego co bylo na nim) caly pokoj wydal mi sie klatka w ktorej mieszka jakies stworzonka a wlasciciel zapomnial o nim i wogole w nim nie sprzata… no wiec przerazona wzielam sie do roboty, gdy tata wszedl ze sniadaniem myslalam ze mu herbata wypadnie – gina sprzata ? gina jest chora ? ;) mialam gdzies wyjsc ale zimno, piździ, nie mam najmniejszej ochoty marznac… moze jutro ? sie zobaczy. obejrzalam sobie Darie („There is no sadder sight on this earth than a football player trying to think.”) dzieki wszystkim silą wyzszym za MTV classic ;P a jutro rozdanie nagrod… gina bedzie patrzec… i bedzie sie smiac ;D Daily Double :
1. When did you lose your first tooth?
pierwszego to nie wiem.. wiez ze zostawalam w domu z dziadkiem i z chusteczka w buzi staralam sie wyrwac.. a kiedys w przedszkolu jeden maly debil sie ruszal i jak pilam kakao to mi wypadl (siara :P).. ale przynajmniej nie musialam tego melka do konca pic :P
2. Where did you go for kindergarden?
jak mialam 3 lata chodzilam do hmm ‚slonecznego domu’ na przeciwko szpitala w ktorym sie urodzilam. zle wspomnienia bo dali te takie male okragle kluski (nigdy nie wiem.. slaskie ?) i mi w gardle stanela i o malo co i bym sie (naprawde) udusila. od tamtej pory nie jem takich klusek :P pozniej 4-6 chodzilam do przedzkola obok bloku mojej babci tam bylo nawet fajnie (oprocz tego ze poznalam pare osob z ktorymi potem meczylam sie przez nastepne 9 lat..)

qrde – stara juz jestem :/

no i juz wszyscy widza ze gina ma nowa manie ;) nie bede sie rozpisywac. wszystko widac ;)
wczoraj mi pacina w donnie’m brasco zabili :( caly dzien wczoraj na ten film czekalam, nie uczylam sie nic, wiec dzisiaj zylam na przyspieszonym tetnie w szkole ;) na szczecie nic zlego sie nie stalo :) to moj ostatni dzien w szkole w tym tygodniu (mama dala sie przekonac :D) wczoraj bylo fajne na religii, przyszedl Kornel (bo w poniedzialki religie mamy na 3h) i gadalismy sobie, i tam ksiadz zapytal sie nagle co powinnismy robic oaby dostac sie do nieba, Kornel wypalil „zaplacic odpusty” martwa cisza w klasie, trupiarnia przez moment. nie ma jak czarne poczucie humoru… potem ksiadz cos gadal, ze jak kiedys przeprowadzal pogrzeb, to zobaczyl na cmentarzu jakis palacych 13latkow, i cos tam zaczelismy zartowac i nagle ksiadz : a tu trumna sie otwiera i nieposzczyk macha zlowieszczo placem… a twedy gina wypalila ze zaraz zaczalby wolac ‚ej dajcie mi sie ostatni raz zaciagnac’ myslalam ze mnie ksiadz wzrokiem zabije ;P fajne sa te nasze religie. po tej wczorajszej nasza grupka zaczela przed angielskim teologiczne dyskusje typu dlaczego Bog pozwolil Aniolom odejsc, co w Raju robil waz i to drzewo (oczywiscie o temat jak od Kaina i Abla powstala cala ludzkosc tez zahaczylismy :P) etc. skonczylo sie na tym ze kazdy zaczal opowiadac o swoich kryzysach… (Jacek podobno stal juz kiedys w oknie…(he just jumped and closed his eyes) ogolnie doszlam do wniosku ze lubie swoja klase… dzisiaj z kolei na przed ostatniej lekcji historyk wylecial na przerwe do pokoju, wrocil ze szklanka wody i po przerwie powiedzial ze musi jeszcze przez pol minuty odpoczac bo mial zastepstwo z IIb i oni porazili go swoim brakiem kultury (proponuje wszystkim lekcje z Siersciuchem – nie kulturalnym byc sie po prostu nie da) a pozniej ksiadz nam tez powiedzial ze jestesmy jedna z nielicznych klas jakie uczyl i z jakimi mozna na poziomie (lol) pogadac. powiedzial cos takiego, ze u nas kazdy jest inny i ma swoje odchyly, ale laczy nas to ze oprocz zabawy potrafimy sie oderwac i madrze sluchac. to chyba komplement, no nie ? ;)
ogolnie dzisiaj byl swietny dzien (jutro dla mojej klasy nie bedzie na pewno bo nieszczesnicy pisza klasowke z fizy) Pesta ucieka, Magda chce uciec, ja legalnie zostaje w domu i czekam na koncert ;D

madness

2 komentarzy

gina od wczoraj ma manie Kiefera Sutherlanda i 24 godzin. z niecierpliwoscia czeka na 21:45 i na donnie brasco, no i na to az jej sie zaczna blogi odswierzac. dostala dzisiaj kolejna 4 z niemieckiego i czuje sie genialna. planuje nie chodzic od srody do szkoly, bo chce odwlec uczenie sie fizyki i niemieckiego. planuje powiedziec ze jesli nie pojdzie tylko w piatek to historyk sie wkurzy bo nie lubi jak ktos chodzi caly tydzien a nie przychodzi w dzien jego lekcji. natomiast tylko w czwartek nie moze zostac w domu bo w czwartek jest niemiecki, a z kolei frau postepuje tak samo jak historyk (czepia sie jak sie chodzi caly tydzien a jak nie przychodzi sie w czwartek lub poniedzialek) wiec jedynym racjonalnym wyjsciem jest nie chodzic do szkoly od srody. bedzie starac sie przekonac do tego mame, gdy ta wroci z pracy. podpierac sie bedzie 4 z niemieckiego ;) samochod jej dziala. oglada hitlist uk i ikonczy ta notke ;)

november rain

1 komentarz

kurcze jaka pogoda do de…
misunderstood na mtv (kochany programik :)) aaaa should drove all night.. wlasnie, ciekawe co dosatne jutro z modalnych z anglika, mam glupie przeczucie ze cos zawalilam, tylko nie wiem co… intentions good…
brzuch mnie boli, za duzo zarcia, obiad u babci. bleeeh. po za tym znowu mialam glupie sny. a wszystko przez babcie :P oczywiscie znowu wczoraj mialam moment krytyczny na cmentarzu, ale nie w dzien, tylko potem jak rodzinka wpadla na pomysl zeby o 18 jeszcze na chwile wejsc. maksymalnie ciemno, tylko wszedzie znicze no i dziecko nie wytrzymalo. ale dobra. nie bede pisac o smutnych rzeczach… Lay mi sie nie podoba.. to przez NiKKi :P Bo ten co jej zrobilam podoba mi sie szalenie (dobra, jestem ‚skromna’ i nienormalna :P – it’s just me babe)
zla wiadomos – cos sie z samochodem stalo, t5zn bylismy na obiedzie u babci i mielismy jechac na cmentarzi na chwile do drugiej, pakujemy sie do auta a to cos na kolkach nie chce zapalic, i nie wiadomo dlaczego, jak siedzialam w srodku to przez chwile mnie zatkalo, walic to ze np. musialabym jutro godzine wczesniej wstac zeby sie na 8 do szkoly dostac ( a musze sie dostac bo na pierwszej lekcji zdajemy dialogi z niemca, a nie moge wystawic dziewczyn) tylko pierwsza mysl byla „qrwa, nie moglo to sie stac pozniej a nie na 5 dni przed podroza do Wrocka ??” ale na szczescie juz (chyba) dziala. eh to jest sumtne jak bardzo ludzie sa uzaleznieni od tego calego zmechanizowanego swiata… z jednej strony fajnie ze jest to wszystko, ale z drugiej jak czegos by nagle zabraklo to stalibysmy sie takimi bezbronnymi niemowlakami
jestem zdegustowana. nowym teledyskiem britney. juz nie mowiac o wartosci muzycznej (tzn. jej braku) jaki prezentuje, to po pokazaniu jej i madonnny razem na ekranie moja mama skwitowala krotko „dwie lesbije”. wogole to ja nie wiem co sie wszyscy w tych stanach na featureningi rzucili. przeciez tam teraz nagrac cos samemu bez kogos to obciach… dziwny kraj ;)

ps. nawiazujac do przyslowia ‚dzieci szewca bose chodza’ w kuchni zeby zapalic swiatlo trzeba 5 razy na wlacznik naciskac, nikt nie wie co sie stalo, nawet tata – elektryk :P


  • RSS