Slaughter.. slaughter to ja będę mieć w przyszłym tygodniu (mam na myśli te klasówki które ostatnio wymieniałam) od poniedziałku do czwartku codziennie po jednej ;p Do tego wypisałam sobie dzisiaj rekcję z niemieckiego – to co umieć powinnam na poniedziałek i jestem przerazona. Tyle tego. Ale tam, rybka, walić szkołę :) Raz się żyje. Wczoraj jak wróciłam do domu byłam maksymalnie padnięta. 7 godzin w szkole, później błąkanie się po Pietrynie, znalazłam w Empiku kalendarz z najzabawniejszymi scenami z komedii PRLowskich, teraz nie mogę sobie przypomnieć nic innego, tylko `pażdziernikowe` zdjęcie z Seksmisji, kiedy Max trzyma butelkę po jakimś napoju wyskokowym, pod spodem cytat `nasi tu byli`. Nie miałam kasy przy sobie, więc nie kupiła. Ale jak jeszcze będzie to kupię. Mam nadzieję że mi nie wykupia, bo w Empiku w Galerii nie było :/ Później w New Yorkerze kupiłam sobie czarne jeansowe spodnie. To był impuls. Bo najpierw byłam w Pretty Girl (jeez, nienawidzę tego sklepu, ale w Galerii jest on na mojej drodze – wejście – Empik, więc czasami włażę. Przymierzyłam tam jedne czarne spodnie, ale miały koszmarnie wąskie nogawki, później jeszcze niebieskie jeansy ale były jakieś takie.. tandetne… New Yorker jest zaraz obok Empiku, po za tym to dla mnie sklep legenda – pierwsze swoje `nienormalne` jeansy kupiłam właśnie tam.. ZResztą chyba wiekszość spodni mam stamtąd. No więc, przechodząc obok tych pseudopunkowych bluzek w czarno różowe poziome bądź pionowe pasy (jak w kolorowym więzieniu normalnie ;p) zauważyłam JE ;p Obok była jeszcze super czarna bluzka, taka mająca na końcu rękawów (3/4) końcówkę jakby zawiniętej koszuli, białej w cienkie czarne paski (łoł, super opis… naprawdę..pewnie wszyscy wiedzą o co chodzi:/) Też ją przymierzyłam, super pasowała do tych spodni, niestety, kosztowałą 69zł, a to jednak`troszeczke` za drogo… W kazdym razie wyszzłam uradowana ze spodenkami :)) W empiku nic ciekawego nie było, poszłam do kina. Tożsamość. W sumie nie powiem ze kaszana, bo miło się oglądało i momentami naprawdę czułam ze mi serce szybciej bije :) Ale jakiśmega straszny, mega nieprzewidywalny to on nie był. Ale ogólnie nie żałuję że go zobaczyłam. Aczkolwiek jakbym go nie zobaczyłą to zbyt wiele też bym nie straciłą. Whatever. W Galerii miałam kupić coś dla Kaśki na imieniny. Oczywiście nie miałam żadnych pomysłów. Dzisiaj znając zycie się juz nie wybiore. Chociaz.. kto wie :) Jakieś pomysły co można kupić 17-letniej dziewczynie na imieniny ?