tia… musi być i po udanym wtorku nastapiła koszmarna środa.
7 rano – klasówka z fizyki. poprzednio dała (bo nie pisałam w pierwszym terminie) 4 zadania w tym jedno z drioptiami. nie umiem ich (jak większość klasy) więc nastawiłąm sie na 3-4 bo resztę umiem. Patrzę rano na kartkę dwa zadania z dioptriami + 1 jakieś pomylone. co będzie ? 1 będzie. Nienawidzę fizyki. Później geografia jakiś taki niby sprawdzian, ale akurat z geografii (uwaga, `skromność`) jestem dobra, później angielski, dostaam jedynkę ołówkiem bo nie przyniosłam wypracowania (które miałam w poniedziałek, ale babka nie zebrała..) dalej, chemia, oddała sprawdzziany i `w ramach omówienia` pytała. Dostałam minusa bo znalazłąm się pod tablicą z niekompletnym zadaniem (tzn nie napisałam sobie czy mam ułożyć równanie addycji czy przyłączania) napisałam addycji, chodziło o przyłączanie (uwaga mogłam pomylić : addycja to dla mnie oddawanie, nie znam terminów chemicznych :/) w każdym razie dobrze napisałam coś czego nie powinnam i dostałam minusa (na chemi zamiast ocen są znaczki) yeah :/ Po przyjściu do domu 3 godziny siedziałam nad historią iron maiden w wordzie na informatykę, później przez godzinę uczyłam się ody do młodości Mickiewicza (jak wszyscy uznaliśmy, facet sie naćpał jak to pisał…) + matmy bo dziś pisałam (kolejny) zaległy sprawdzian. Dzisiaj, sprawdzian poszedł niespodziewanie dobrze,z Ody nie pytała, informatyki nie było :/ Była klasówka z łaciny BIG thx dla Kaski za zrobienie dla mnie ściągi, przecież ja dzisiaj do 4 lekcji nie wiedzialam nawet z czego pisze.. a okzało sie że z : czasu przeszłoego, strony czynnej i biernej, trybu rozkazujacego i teraźniejszego czynnej i biernej… trochę tego było, ale w sumie napisałam wszystko. Pytanie : czy dobrze ? ;p Jutro tylko historia, którą mam nadzieję przeżyję, klasówka z matmy, miałam nie iść, ale to by była przesada.. jeszcze żadnej klasówki z matmy w tym rokun nie napisałam w terminie. później polski, odę już umiem. a później kino. rzeka tajeminic albo tożsamość, się okaże. a wcześniej jeszcze wędrówka po piotrkowskiej w poszukiwaniu prezentu dla Kaski na imieniny, prezentu jezcze jednego, świecznika dla Kamili na mikołajki klasowe i wizyta w empiku i media markt w galerii. Piatek zapowiada się miło, nie tak jak następny tydzień (klasówka z niemeickoego,historii, biologii, chemii) no ale w przyszłym tygodniu koncert !
Kurcze, szkolna notka wyszła, a miała być o tym jak wszyscy jęczą że nienawidza tej szkoły bo w niej, jak w pierwwszej klasie było nawet spoko, to w tej wytrzymać po prostu nie można. Wszyscy mi mówili że ta szkoła stresuje, w pierwszej klasie myślałam ze przesadzali i nie jest tak źle.. teraz już wiem że dziewczyna od której kupowałam szafkę, na pyutanie czy było ciężko odpowiedziałą strasnzie – nie żartowała… Ale i tak nie chciałabym sie zamienić na inną :)

a teraz na wesołe zakończenie, wczoraj miałąm założyc hiatusa, nawet obrazeczek śliczny (skromnośc again) zrobiłam, ale dzisiaj doszłąm do wniosku że jednak nie zrobie przerwy w prowadzeniu bloga… skutek tego taki że musieliście przeczytać ta notkę ;D