właśnie wróciłam, najpierw byłam z mamą w mcshicie a potem pojechałyśmy do tesco po puzzle. dostałyśmy wczoraj lekkiej manii,a że okazało się że mamy w domu tylko jedne, dziś pojechałyśmy coś kupić. dokładniej to było tak, że ponieważ mama dostała hopla na pukncie gry w kulki na kompie, więc ja pogrzebałam w szafie i wyjęłam jakieś stare, nie otwierane nigdy puzzle, zaczęłam układać, mama się przyłączyła i było fajnie ;) oprócz tego kupiłam sobie słodkiego, małego psiaka (maskotkę) z metką z napisem ROXI, jest czarny z brązowymi łapkami i jest zabójczy ;) (nie taki, jak na obrazku, podobny.. ale o wiele ładniejszy :)) po za tym oglądałyśmy lalki Barbie, przedstawiające postecie Disneya. Super… Dlaczego jak ja się bawiłam lalkami takich cudów nie było ? i do tego nawet tanie (w porównaniu z tym co było jak mi kupowano Babrie…) po za pies%20lezacy%20ze%20szcz%20stif.jpg tym była jeszcze mini gitara elektryczna (pierwsza zwróciłą moja uwagę) dotknęłam struny a tu zaczęły się jakieś riffy znane włączać, i gdy tak grało i dotykało się kolejnych dodawały się kolejne dźwięki (prawie tak jak w prawdziwej gitarze) cudeńko ;p puzzle w końcu kupiłyśmy dwa/dwie (?) jedną 1000 z Wenecją (gina musiała mieć Włochy) i druga 500 z przecudnym zamkiem bawarskim :). dzwoniłam do Doroty, w szkole nie straciłąm przez te 4 dni praktycznie nic. nudy i nic pozytecznego, pozadawali klasówki tylko (czyli w sumie normalka) jak wracałam z mamą powiedziała coś takiego, ze o chciałaby móc robić sobie takie wypady zawsze gdy ma na to ochotę, jak chce sobie coś kupić jedzie do sklepu kupuje co chce i nie martwi się o dziurę budzetowa w domu… a ja sobie wtedy pomyślałam że ona powinna się cieczyć z tego co ma. ja mam 17 lat i jak patrzę w przyszłość nie mogę znaleźć obrazu : ja i zarabiane przeze mnie pieniądze. puzzle%20500szt%20s.14%204tif.jpg nie wiem gdzie chcę pracować, co chcę robić, nie mówiąc już o zarabianiu pieniedzy nie wiem nic… czarne myśli :/ chociaz z drugiej strony… te pieniadze, od kilku tygodni mam czasem z mamą coraz ostrzejsze rozmowy właśnie na temat pieniędzy… po prostu ona za dużo chce, a dla mnie pieniądze nie sa najwazniejszą wartością w życiu.. dla niej niby tez.. ale, zawsze jest jakieś ‚ale’ i to ale mnie denerwuje… ale ja to w sumie szanuje, jej osoba, jej poglad na świat, ja mam zupełnie inny. dzisiaj mnie rozbroiła, zanim pojechałyśmy do sklepu, pojechałyśmy do babci, ta, chyba nie zauwazyła od razu że wszłam z mamą, była w kuchni, mama poszła do pokoju, ja z nią, a ona tekst ‚nie chowaj się tak bo jak babcia taka czarną postać zobaczy to się przestraszy i zawału dostanie’. fakt. czarne spodnie, kurtka buty… na sobie to dzisiaj tylko skarpetki mam miałe :p kupiłam sobie jeszcze kolczyki (od 1,5 roku kolczyków nie miałam nic w uszach) więc będzie bolało.. ojj będzie bolało ;) i jeszcze kupiłam taki pierścionek, czarny, znaczy on niby zmienia kolor w zależności jaki ma się kolor ciuchów na sobie… ale coś podejrzewam że głównie czarny pozostanie ;) dzisiaj od rana ściagałam sobie płyty (dlaczego ja wcześniej nie wpadłam na pomysł zeby ściagać byłyty nie z zawirusowanych programów p2p tylko ze stron internetowych ? ;) genialne urzadzenie ;) dobra, spadam teraz układać puzzle ;D Daily Double :
1. Where do you/your parents buy groceries from the most?
ja – nigdzie. rodzice, raczej raz na tydzień w tesco własnie albo innym hipermarkecie, a tak w tygodniu to też raczej w marketach tylko tych, ‚po drodze do domu’ leader price, czy w biedronce ;)
2. Do you love having pictures taken of you?
NIE ;p