Let me tell You a story to chill the Bones about a thing that i saw….

Tak, tak, o płytce dzisiaj będzie. Tak od wczoraj do mnie nie dochodziło, obejrzałam sobie spokojnie Wojewódzkiego (Jeeez ale on ma teraz gitowskie studio… Mania fotografowania wszystkiego jak te jego gigantyczne swietne fotki zobaczyłam) razem z Rokitą obejrzałam. (ja tam do tego faceta nic nie mam, i ogólnie lubię słuchać jak pytania w komisji zadaje…) Potem Óczyłam się tego opowiadania z angielskiego, i poszłam spać. Dzisiaj na szczęście (moje) niemieckiego nie było, więc szłam na 9. Geografia – nudy, Religia – gadaliśmy o tym nauczycielu maltretowanym przez uczniów i nawet ciekawie było. No i potem dwa angielskie, na jednym byliśmy razem więc jakaś nudna gra, a na drugim zaczęła pytać z tego wypracowania (zapytała dwie osoby, reszta kiedy indziej bleh) Ale pokazało się zgranie naszej klasy, tamta grupa usłyszawszy ze może iść do chaty, oczywiście sobie poszła, zostawiając nas na pastwę Ulanowskiej i jej pytania (a prosiliśmy żeby dla nas zostali.. PIGS) Potem przy wyjściu Andrzej z IVf wręczył mi 15 zł (za książkę… hyhy sprzedawać ksiażki czwartoklasistom.. czy takie cuda dzieją się tylko w mojej szkole ?? ;)) No i z 55 złotymi w portfelu pojechałam do Galerii Łódzkiej, do Media Markt w celu kupienia wiadomej płyty ;D (49,99 poszło…) Od razu mówię, okłądka w.g mnie do dupy, chyba najgorsza jaka była do tej pory. Niech wszyscy sobie mówią co chca ja nie lubię grafiki komputerowej (znaczy sztucznych stworzonek etc.) Jakby to było narysowane tak jak na każdej innej płycie Maiden byłoby gut, bo pomysł wypasiony, ale tym stworom obok Eddiego (bo Eddie na szczęście wygląda w porządku) mówię NIE ! Na szczęście dalej jest o wiele lepiej. Ta gwiazda – krąg na płycie jest zaczepisty, bardzo mi się podoba, tak jak i to że na płycie nie ma żadnych napisów, tylko właśnie ta gwiazda…A książeczka wewnątrz, w przeciwieństwie do tego na zewnątrz króluje, chyba jedna z lepszych. Mniami – zamek, i zdjęcia starą zasadą – najpierw cała grupa a potem kolejno każdy obok tekstów. Te fotki to dla mnie małe dzieła sztuki. Szczególnie te rozymte gołe babki – zjawy. I te takie orientalne wzory po tej części gdzie są teksty… Jeśli chodzi o książeczkę – mistrzostwo. (Więc tym bardziej nie mogę zrozumieć dlaczego skoro z taką dbałością potraktowano środek, tak połowicznie zajęto się okładką…) No a teraz najwazniejsze. Czyli muzyka. Jeszcze jej do samego końca nie przesłuchałam, leci 10/11 piosenka. Ale już ją kocham. Wildest Dreams do którego miałam opory na początku, Rainmakera, No more Lies (to ma być na koncercie bo chcę sobie pokrzyczeć „no more lies, no more lies ;)) Age of innocence, Dance of Death < jeśli po pierwszym przesłuchaniu stawiam ją na równi z Afraid to shoot strangers czyli jednym z moich przykłądów na piosenkę idealną to o czymś świadczy :) Ogólnie jestem pod mega pozytywnym wrażeniem, i nie wiem jak przeżyję to ze zaraz tata mi ją zabierze zeby sobie przesłuchac… (wrrr) Jeszcze jednym plusem tej płyty jest to że jest tematyczna, znaczy nie od sasa do lasa tylko mniej więcej w jednym klimacie są teksty. Kocham takie płyty – These Days, Brave New World, teraz Dance of Death
Ah, no więc ogólnie jestem cała happy i kończę już :) (idę się Óczyć hyhyhyhy, zanim mi przejdzie ochota :P)

I know what i want, and i say what i want and no one can takie it away !